Ponadczasowe utwory polskich i światowych kompozytorów umiliły mieszkańcom niedzielne popołudnie. 9 sierpnia grupa ryckich melomanów wysłuchała koncertu kwartetu smyczkowego „Diverso String Quartet”
Jeszcze nigdy nie nadarzyła się okazja, by muzykę klasyczną można było podziwiać z tak bliskiej odległości. Wszystko przez burzę i ulewę, która rozpętała się w najlepszym momencie występu. Zachęceni przez artystów słuchacze weszli na scenę, by niemal namacalnie doświadczyć kunsztu skrzypcowej muzyki. A było czego posłuchać. Wirtuozi z Poznania zaprezentowali m.in. muzykę Chopina i Wieniawskiego. Miłych wrażeń dostarczyły utwory Kilara, w tym walc z filmu „Ziemia Obiecana”. A po krótkiej przerwie przy aplauzie publiczności wybrzmiał Vivaldi i jego „Cztery pory roku”. Uzupełnieniem uczty duchowej były rozkosze podniebienia. O te zadbały panie z Koła Gospodyń w Starej Dąbi. Przygotowały wybór ciast oraz herbatę i kawę.
Zorganizowane w ten sposób popołudnie spotkało się z uznaniem mieszkańców. Ale najbardziej przypadła im do gustu muzyka. - Bardzo mi się podobało. A ta ulewa dodała do koncertu czegoś ciekawego, bo mogliśmy wejść na scenę, zobaczyć jak muzycy grają i widzieć ich nuty. Wszystko to sprawiało bardziej kameralne wrażenie. Mam nadzieje, że częściej będą się tu odbywać takie koncerty – mówi goszcząca w Rykach Anna Demsey z Irlandii. Podobnych opinii było więcej. - Koncert podobał mi się głównie dlatego, że był na żywo i blisko wykonawców. Gdybyśmy go słuchali z radia, albo z telewizji, nie byłoby takiego odbioru – przekonuje Bogdan Jankowski. - Już nie pierwszy raz słucham tego zespołu. W drugiej części jest jeszcze lepsza atmosfera niż w pierwszej. Wśród publiczności jest większa cisza i skupienie – zauważa Maria Lesisz.
Koncert „Klasyka w Rykach” był kolejną inicjatywą w ramach programu dotacyjnego „Niepodległa”, którego ryckie MGCK jest beneficjentem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze