Mieszkanka Leopoldowa weszła na strych. W pewnym momencie w podłodze pękły deski. Kobieta z ponad 4 metrów spadła na betonową posadzkę
Do katastrofy budowlanej doszło w Leopoldowie (gmina Ryki) w dworcu PKP w ubiegła środę. Budynek jest w opłakanym stanie.
Tuż po godz. 17 o wypadku zostały zawiadomione służby ratunkowe. Pierwsi na miejscu byli strażacy-ochotnicy z miejscowej jednostki. Udzielili poszkodowanej pomocy. Chwilę później przybyli druhowie z Rososzy i Budek-Kruków oraz straż zawodowa z Ryk.
67-latka weszła na strych. Potrzebowała pustej doniczki, żeby przesadzić kwiaty.W pewnym momencie deski na podłodze zaczęły pękać. Nie wytrzymał też drewniany strop. Kobieta przez dziurę spadła na posadzkę dawnej poczekalni z wysokości ponad 4 metrów.
Na miejscu pojawili się policjanci. Dotarła też karetka. Ratownicy medyczni przejęli od strażaków opiekę nad poszkodowaną. 67-latka była przytomna. Karetka przewiozła poszkodowaną do szpitala w Puławach.
Wydawało się, że nie jest aż tak źle. - W piątek ją odwiedziłem. Była słaba, ale mówili, że wyjdzie z tego i za tydzień wróci do domu. Zamówiłem przez Internet nawet materac przeciwodleżynowy - mówi mąż. Stan rannej, lekarze oceniali jako stabilny. W niedzielę rano mąż zadzwonił do szpitala. Lekarz oznajmił, że stan zdrowia żony pogorszył się. Po południu rodzina otrzymała wiadomość, że 57-latka zmarła. - Do końca byłem przekonany, że wyjdzie z tego. Pomyślałem, że jak przeżyła sam upadek, to nic złego się nie stanie - mówi mieszkaniec Leopoldowa.
Więcej w papierowym wydaniu "Twojego Głosu"
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Raz piszecie ze 67latka,na końcu dowiadujemy się ze zmarła 57latka,to ten sam wypadek to samo zdarzenie czy odmlodzili Panią 10 lat w Puławach i zmarła?
Raz piszecie ze 67latka,na końcu dowiadujemy się ze zmarła 57latka,to ten sam wypadek to samo zdarzenie czy odmlodzili Panią 10 lat w Puławach i zmarła?