Reklama

Licznik auta zatrzymał się na 180 km/h

24-letni mieszkaniec Ryk uderzył w drzewo. Siła uderzenia była tak duża, że z samochodu wypadł silnik. Okazało się, że mężczyzna miał ponad 1,5 promila alkoholu we krwi

Do wypadku doszło w nocy z piątku  na sobotę w Starej Dąbi. Policjanci po przybyciu na miejsce zdarzenia zobaczyli całkowicie rozbite auto. - Elementy porozrzucane były w promieniu kilkudziesięciu metrów. Natomiast siła uderzenia była tak duża, że z samochodu wypadł silnik - informuje st. asp Radosław Żmuda, oficer prasowy ryckiej policji.

Ze wstępnych ustaleń mundurowych wynika, że 24-letni mieszkaniec Ryk stracił panowanie nad swoim pojazdem i zjeżdżając z jezdni uderzył w drzewo ostatecznie lądując w przydrożnym rowie. - Podczas badania stanu trzeźwości, okazało się, że w organizmie 24-latka było ponad 1,5 promila alkoholu - dodaje policjant.

Reklama

Kierowca może mówić o dużym szczęściu, z ogólnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    123 - niezalogowany 2020-12-28 11:47:32

    Powinien pójść siedzieć, to jak bieganie z nożem po ulicy. Tacy debile nie nadają się do życia w społeczeństwie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ela - niezalogowany 2020-12-28 13:12:13

    Dla przykładu powiesić takiego w południe po sumie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Gosia - niezalogowany 2020-12-28 14:25:56

    A jak byłby to twój syn? Też powisilabys go chętnie po sumie?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości