Reklama

Mają do pokonania 400 km konno

Po 7 dniach dotrą do Kodnia przed oblicze Hetmanki Żołnierza Polskiego i wspólnie będą przeżywać uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Święto Wojska Polskiego

Rozpoczęła się XII Podlaska Pielgrzymka Konna w Hołdzie Kawalerii Rzeczpospolitej do Kodnia. - W tym roku wyruszamy w setną rocznicę Bitwy Warszawskiej, aby modlić się za tych wszystkich, którzy złożyli swoje życie na ołtarzu Ojczyzny - mówi, ks. por. Dariusz Cabaj, dowódca pielgrzymki a na co dzień proboszcz parafii w Bobrownikach. To stąd odkąd ks. Dariusz został proboszczem rusza pielgrzymka konna do Kodnia.  

Wczesnym popołudniem kawalerzyści odwiedzili cmentarz wojenny "Balonna" w Dęblinie. Na cmentarzu znajdują się mogiły żołnierzy polskich oddziałów legionowych walczących pod dowództwem Józefa Piłsudskiego w składzie 1 Armii Austriackiej. Tam został odczytany Apel Poległych.

Reklama

Jutro kawalerzyści wyruszą do Matki Bożej Kodeńskiej. - To już 12. raz chylimy przed wami głowy, że z takim pietyzmem kultywujecie tradycje VII Pułku Ułanów Lubelskich, którzy własną krwią wpisali się na karatach historii, naszego narodu walcząc o jego wolność - mówił podczas kazania ks. płk Zenon Pawelak, podczas wieczornej mszy świętej, która uroczyście rozpoczęła się pielgrzymka.

Po mszy pielgrzymi oraz mieszkańcy Bobrownik przeszli pod pomnik Józefa Piłsudskiego, aby złożyć biało-czerwony wieniec oraz zapalić znicze. Odśpiewano hymn narodowy. Ks. Cabaj odczytał również Apel Poległych. Aby upamiętnić ofiary walk o wolność Polski zawyły syreny.

Reklama

Jutro rano kawalerzyści z różnych stron Polski wyruszą na trasę. Wśród nich nie zabraknie również naszych mieszkańców. Jednym z nich będzie Michał Jędrys z Lasonia. Niewiele brakowało, a uczestniczyłby tylko jako obsługa. - Mój koń był źle podkuty, doznał kontuzji to wykluczyło go z pielgrzymki. Bardzo mi było szkoda, bo bardzo chciałem po raz piąty pojechać - mówi 17-letni Michał. Trzy dni przed pielgrzymka los uśmiechnął się do młodego ułana. Z wyjazdu musiał zrezygnować Waldemar Pospiech z Ryk. - Już byłem spakowany - mówi pan Waldemar. - Krzywo stanąłem i skręciłem nogę w kostce. Musiałem zrezygnować - kontynuuje. Słyszał jednak o Michale i postanowił "wypożyczyć" mu swojego konia. - Bardzo si8ę ucieszyłem. Widziałem jak pan Waldemar jeździł na pielgrzymce, ma spokojnego konia i myślę, że sobie poradzę - mówi Michał.

Pielgrzymka do Kodnia dotrze 14 sierpnia.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-11 09:51:03

    Szacun, taki dystans.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości