Uwaga! Coraz więcej osób pada ofiarą oszustwa metodą „na pracownika banku”. Mieszkanka powiatu ryckiego przekonana, że chroni swoje oszczędności, przekazała przestępcom 7500 złotych. Wszystko zaczęło się od jednego telefonu z informacją o próbie zaciągnięcia pożyczki na jej dane…
Do mieszkanki powiatu ryckiego zadzwonił mężczyzna, który podał się za pracownika firmy udzielającej pożyczek. Poinformował kobietę, że ktoś próbuje zaciągnąć pożyczkę na jej dane osobowe. Mężczyzna znał jej imię, nazwisko oraz adres, co wzbudziło jej zaufanie. Zapewniał, że sprawą zajmie się jej bank, a wkrótce skontaktuje się z nią jego pracownik.
Po około 10 minutach kobieta odebrała kolejny telefon – tym razem od rzekomej pracownicy banku, która mówiła ze wschodnioeuropejskim akcentem. Twierdziła, że jedynym sposobem na zabezpieczenie środków jest przelanie pieniędzy na „monitorowane i bezpieczne konto”. Kobieta postępowała zgodnie z instrukcjami, użyła aplikacji bankowej i przekazywała środki przez BLIK. W rezultacie straciła 7500 złotych.
Schemat działania przestępców jest przemyślany i wywołuje silne emocje. Oszuści:
dzwonią jako „pracownicy banku”, informując o rzekomym zagrożeniu,
twierdzą, że ktoś próbuje wziąć kredyt na Twoje dane,
namawiają do przelania pieniędzy na „bezpieczne konto” lub użycia BLIK-a,
prowadzą rozmowę bez przerwy, nie pozwalając się rozłączyć,
twierdzą, że sprawa została zgłoszona do Policji lub Prokuratury,
sugerują, że pracownicy lokalnego oddziału banku są zamieszani w proceder i nakazują dyskrecję,
czasem proszą o zainstalowanie aplikacji do zdalnego dostępu.
Policja apeluje o ostrożność. Jeśli otrzymasz podejrzany telefon, rozłącz się i skontaktuj się bezpośrednio ze swoim bankiem. Nie wykonuj żadnych przelewów na nieznane konta, nie podawaj danych i nie instaluj żadnych aplikacji na polecenie rzekomych konsultantów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze