Brak kontaktu z mężczyzną z osiedla Lotnisko w Dęblinie skłonił bliskich do wezwania służb. Po siłowym otwarciu drzwi i interwencji straży pożarnej odnaleziono 40-latka, który nie dawał oznak życia. Lekarz potwierdził zgon, a policja teraz zbiera informacje, by wyjaśnić okoliczności tej tragicznej sytuacji.
We wtorek, 13 stycznia, w jednym z bloków na osiedlu Lotnisko w Dęblinie doszło do tragicznego odkrycia. Od jakiegoś czasu nie było kontaktu z 40-letnim mężczyzną, który mieszkał tam w jednym z mieszkań, więc zaniepokojeni bliscy postanowili wezwać pomoc.
Zgłoszenie trafiło do Komendy Powiatowej Policji w Rykach około godziny 15:00. Na ul. Gen. pil. Kowalskiego wysłano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego.
Po przybyciu służb nikt nie odpowiadał na pukanie ani wołanie funkcjonariuszy. – Pod wskazanym adresem nikt nie odpowiadał. Zapadła decyzja o siłowym otwarciu drzwi – informuje aspirant Łukasz Filipek, rzecznik prasowy KPP Ryki.
Na miejsce wezwano straż pożarną. – Działania zastępu polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Następnie przy użyciu podręcznego sprzętu burzącego w asyście policji otworzono mieszkanie – mówi mł. bryg. Jarosław Lasek, rzecznik prasowy KP PSP w Rykach.
– W środku znajdował się mężczyzna. Nie dawał oznak życia. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 40-latka – dodaje rzecznik policji.
Obecnie prowadzone są czynności wyjaśniające pod nadzorem prokuratora. Policja ustala wszystkie okoliczności zdarzenia. Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone i przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie sekcja zwłok ma ustalić przyczynę śmierci mieszkańca Dęblina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze