Reklama

Ownia - Volkswagen transporter zapalił się w stodole

- Wstawiłem samochód do stodoły, bo rano zamierzałem nim jechać - mówi mieszkaniec Owni. Po kilkunastu minutach auto stanęło w płomieniach

Do pożaru samochodu doszło w niedzielę około godz. 17. Gospodarz wstawił auto do stodoły z myślą, że rano nim wyjedzie. Był na podwórku, gdy zaniepokoiły go widoczne w stodole błyski. Gdy otworzył wierzeje, volkswagen transporter był już w ogniu. - Nie miałem przy sobie telefonu. Zawołałem sąsiada i próbowaliśmy ugasić ogień wodą, jednak nic to nie dawało. Podczepiliśmy samochód do ciągnika i wyciągnęliśmy go na zewnątrz - relacjonuje gospodarz. Inny mężczyzna zadzwonił po straż. Po kilku minutach pierwsze zastępy były już na miejscu. Strażacy ugasili palący się samochód. Kabina i komora silnika spłonęły doszczętnie.

- Całe szczęście, że w porę zauważyłem ogień - mówi właściciel. W stodole były też inne sprzęty, m.in. traktor i kombajn. - W tym roku wymieniłem dach na budynku - zauważa gospodarz. Jest zdziwiony, że samochód sam się zapalił, tym bardziej, że wcześniej przejechał tylko z podwórka do stodoły.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości