Ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie miał 57-letni mieszkaniec powiatu ryckiego, który doprowadził do kolizji w centrum Ryk. Mężczyzna kierujący Audi uderzył w tył BMW stojącego przed czerwonym światłem. Teraz odpowie przed sądem.
Do zdarzenia doszło w piątek po południu na skrzyżowaniu ulic Kościuszki, Warszawskiej i Słowackiego w Rykach. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji otrzymał zgłoszenie o kolizji oraz informacji, że jeden z kierowców może być pijany.
Na miejsce skierowano policjantów ryckiej drogówki. Funkcjonariusze zastali dwa uszkodzone pojazdy na pobliskim parkingu oraz ich kierowców.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 57-letni kierowca Audi jechał ulicą Słowackiego i nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go BMW. Samochód prowadzony przez 44-letnią mieszkankę powiatu ryckiego zatrzymał się przed sygnalizatorem nadającym czerwone światło. Chwilę później Audi uderzyło w tył BMW.
Podczas interwencji okazało się, że zgłaszający miał rację. Badanie alkomatem wykazało u kierowcy Audi ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.
Jak informuje policja, funkcjonariusze mieli już wcześniej kontakt z 57-latkiem tego samego dnia podczas innej interwencji. Wtedy mężczyzna żartował: „Pewnie po mnie przyjechali”, choć sprawa go nie dotyczyła. Kilka godzin później rzeczywiście został zatrzymany przez mundurowych.
Mężczyzna trafił do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Następnego dnia po zebraniu materiału dowodowego 57-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Odpowie także za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Za popełnione przestępstwo grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd może również orzec przepadek samochodu lub jego równowartości.
Kierowca będzie musiał także wpłacić co najmniej 5 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
To kolejne niebezpieczne zdarzenie na drogach powiatu ryckiego z udziałem nietrzeźwego kierowcy. Policjanci przypominają, że nawet szybka reakcja świadków może zapobiec tragedii i uratować życie innych uczestników ruchu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze