Kiedy strażacy i policjanci prowadzili akcję poszukiwawczą, mężczyzna przebywał w swoim domu
W sobotnie przedpołudnie mężczyzna, który dokarmiał ryby, poinformował policję z Ryk o odnalezieniu motoroweru. Pojazd leżał nad brzegiem stawu w okolicy Nowodworu. Na miejsce pojechał policyjny patrol. Wezwano również straż pożarną. Istniało podejrzenie, że kierujący mógł się utopić. Oprócz ryckiej straży zawodowej oraz ochotników z Nowodworu i Grabowa Ryckiego, na miejsce przyjechała grupa płetwonurków straży pożarnej z Lublina. Przeszukali brzeg stawu, ale nikogo nie odnaleziono. Nie było też żadnego zgłoszenia o zaginięciu. Po 15:00 z akcji zostali odwołani strażacy. Tego samego dnia policjantom udało się ustalić właściciela motoroweru. To 27-letni mieszkaniec gminy Nowodwór - Twierdzi, że jadąc w nocy przewrócił się. Dalszej jazdy nie kontynuował i pieszo wrócił do domu - informuje podinsp. Robert Wąsik z ryckiej policji.
Mężczyzna nad brzegiem stawu zostawił nie tylko motorower, ale też część swojej garderoby, klapki, dwie czapki i telefon komórkowy. Policja wyjaśnia okoliczności tego zdarzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Można?można,nawet 4 czapki mieć????
Co musiał być melanż.. :D
A dlaczego nie kontynuował jazdy dalej ???czyzby promile
Można?można,nawet 4 czapki mieć????
Co musiał być melanż.. :D
A dlaczego nie kontynuował jazdy dalej ???czyzby promile