Prosimy ludzi o dobrym sercu o pomoc dla Filipka w zebraniu pieniędzy na operację, która przywróci mu pełną sprawność - mówi pani Monika, mam chłopca
Filip Holaś urodził się 29 lipca 2013 roku z wadą końsko-szpotawą lewej stopy. - Syn przeszedł w Lublinie trzy operacje, które poprawiły stan stopy na chwilę - mówi mam mama chłopca. Polegały m.in. na odcięciu i ponownym wszczepieniu ścięgna Achillesa. Mimo to nadal nóżka dziecka się wykręca. Pani Monika zaczęła szukać pomocy. Na jednym z portali społecznościowych natrafiła na grupę, gdzie rodzice dzieci z podobnymi schorzeniami dzielą się swoimi doświadczeniami. Tak dowiedziała się o klinice w Austrii. Do tej pory jeździła tam z synem trzy razy konsultacje. Pierwsza wizyta miała miejsce dwa lata temu. - Pojechaliśmy pociągiem i o dziwo lekarz powiedział, że poprzednie operacje były niepotrzebne, ponieważ można było "prostować" nóżkę bezinwazyjnie, m.in. trzymając ją w gipsie - wspomina. Ostatnia wizyta w Austrii odbyła się 16 listopada. Rodzina stanęła pod presją czasu. - Lekarze w wiedeńskiej klinice orzekli, że operacja musi się odbyć najpóźniej w maju przyszłego roku, aby zabieg był skuteczny - tłumaczy kobieta.
To ogromna szansa na całkowity powrót do zdrowia Filipa. Jednak koszty związane zabiegiem to 60 tys. zł. W tej kwocie zawarte są dwie operacje. - Pierwsza operacja będzie polegała na rozłączeniu kości piszczelowej z kostką, które zostaną połączone płytką - tłumaczy pani Monika. Druga odbędzie się w ciągu 3 do 6 miesięcy od pierwszej. - Chodzi o wyjęcie płytki, która była wszczepiona wcześniej - dodaje.
Mama 7-latka od dłuższego czasu oszczędza na zabieg. Odłożyła już 24 tys. zł. Niespełna 6 tys. zł jest na koncie fundacji "Zdążyć z pomocą", która pomaga w zbiórce. Dodatkowym kosztem w leczeniu dziecka są specjalne buty robione na zamówienie w Anglii. - W kraju nikt ich nie produkuje. Ostatnim razem płaciliśmy za nie 1,2 tys. zł, ale syn już z nich wyrasta i musimy kupić większe - tłumaczy.
Filip mieszka wraz z mamą oraz piątką rodzeństwa w Lendzie Wielkim. - Utrzymujemy się z zasiłków oraz 500 plus - mówi mama Monika. Sama na razie nie może pójść do pracy, ponieważ ktoś musi się zająć domem i pomóc dzieciom w nauce. Najmłodsza siostra Filipa ma 1,5 roku. Najstarsza 16 lat. Nasz bohater ma jeszcze trzech braci w wieku 5, 12 i 13 lat.
Trwają aukcje charytatywne
Pod koniec ubiegłego roku ruszyła akcja charytatywna związana ze zbiórką pieniędzy na operację Filipa Holasia. 7-latek z Lenda Wielkiego ma wadę końsko-szpotawą lewej stopy. Koszty związane z operacją w Wiedniu sięgają 60 tys. zł. Rodziny nie stać, aby pokryć całość. Potrzeba jeszcze około 30 tys. zł. Mama Filipa odłożyła już część pieniędzy. Kilka tysięcy złotych "leży" na koncie fundacji "Zdążyć z pomocą". To jednak wciąż mało. Na początku grudnia ruszyły licytacje na Facebooku. Można je odnaleźć wpisując "Licytacje dla Filipa Holasia".
Ramka
Każdy może pomóc
- wspomóż leczenie Filipa wpłacając dowolną kwotę na konto fundacji:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", nr rachunku: 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994
Tytułem: 25428 Holaś Filip darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
- przekaż 1 proc. podatku
W rocznym zeznaniu podatkowym PIT należy wpisać KRS: 0000037904 oraz w rubryce "informacje uzupełniając" należy wpisać: 25428 Filip Holaś
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze