Reklama

Przeczytała 219 książek w 2019 roku

Krystyna Rygielska znów nie miała sobie równych. Nagroda dla najaktywniejszej czytelniczki w gminie kolejny raz powędrowała do mieszkanki Woli Zadybskiej

 

W ubiegły czwartek, z okazji Tygodnia Bibliotek, po raz kolejny przyznano nagrody dla najaktywniejszych czytelników z gminy Kłoczew. Kolejny rok z rzędu bezkonkurencyjna okazała się czytelniczka z Woli Zadybskiej. Mimo, że od biblioteki gminnej dzieli ją kilkanaście kilometrów, i nie zawsze ma możliwość się do niej dostać, pani Krystyna wciąż nie ma sobie równych. W ciągu ostatniego roku wypożyczyła z gminnej biblioteki 219 książek. Swój wolny czas dzieli między dwie pasje - czytanie i ogrodnictwo.

Reklama

Krystyna Rygielska jest mamą, babcią, prababcią i choć niedawno skończyła 78 lat, niejeden z nas mógłby pozazdrościć jej wiedzy i bystrego umysłu. Z książką można ją spotkać wszędzie - w podróży czy kolejce do lekarza. Jeśli lektura ją wciągnie, to zdarza jej się czytać do 4 nad ranem.

Po przeczytaniu każdej książki zapisuje główny wątek i streszczenie, a swoimi notatkami wypełniła już 13 grubych zeszytów.  Prowadzi też katalog, w którym według kolejności alfabetycznej autorów zapisuje tytuły kolejnych powieści. Pochodząca z Przykwy rekordzistka każdego dnia czyta biblię, uwielbia książki historyczne, romanse na tle historycznym, czy literaturę naukową, a także książki podróżnicze, które czyta z atlasem pod ręką przenosząc się w różne miejsca wraz z bohaterami. Są książki, po które sięgała kilka razy w życiu. Jedyne jakich unika, to kryminały. - Przeżywam z bohaterami wszystko, co dzieje się w książce, dlatego często strasznie się denerwuję i mam po nich koszmary - oznajmia 78-latka. 

Reklama

Spełnione marzenie

Pani Krystyna urodziła się w 1942 roku jako jedna z piątki dzieci państwa Stanisławy i Piotra Szczotków z Przykwy. Tu uczęszczała do szkoły podstawowej, z tą miejscowością wiążą się jej najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa. Siódmą klasę kontynuowała w Kłoczewie. Potem ukończyła liceum pedagogiczne w Siedlcach, a następnie dwuletnie studium pedagogiczne (biologia z chemią) również w Siedlcach. W 1963 rozpoczęła pracę jako nauczycielka w szkole podstawowej w Woli Zadybskiej. Ta placówka była pierwszą i ostatnią, z którą związała karierę zawodową. Kształciła się przez wiele lat. -W 1978 r zostałam wysłana na kurs przygotowujący do studiów. W 1979 rozpoczęłam studia zaoczne w Siedlcach na kierunku chemia. Skończyłam je w 1983 roku. W piątek, 13 września 1983 r. o godz. 13 obroniłam pracę magisterską. Ta praca była pod kierunkiem prof.  Kalembasy na chemii rolnej - opowiada nasza rozmówczyni.

Bycie nauczycielką było marzeniem pani Krystyny już od dzieciństwa. - Jak były zabawy z dziećmi na wsi, to często bawiliśmy się w szkołę. Recytowaliśmy wierszyki, rysowaliśmy i ocenialiśmy się nawzajem. W niedziele, gdy byliśmy zwolnieni od pasienia krów, spotykaliśmy się i bawiliśmy właśnie w szkołę, albo głuchy telefon. Graliśmy też w zbijaka, w chowanego, skakaliśmy na skakankach ze sznurka - wspomina. Mimo upływu lat wspomnienia są ciągle żywe. Pani Krystyna cieszy się z każdego spotkania z koleżankami z dawnych lat. Uwielbia wraz z nimi wspominać czasy beztroskiego dzieciństwa, mimo że było skromnie i trudno było o zabawki, a nawet o przybory szkolne. 

Reklama

1050 książek w 6 lat

 Ilość książek, jaką pani Krystyna przez lata zgromadziła w domu jest imponująca. - Mam w domu ponad 500 książek. Całą klasykę,  jak również książki, które w latach nauki szkolnej i studiów zdobywałam jako nagrody w różnego rodzaju konkursach oraz za wyniki w nauce - mówi.  Pasja pani Krystyny towarzyszy jej od dzieciństwa. Zaczęło się od książek wypożyczanych z biblioteki szkolnej. - Przynosiłam bajki i głośno czytałam wszystkim w domu. Zachęcały mnie babcia i ciocia. Gdy byłam już zmęczona to często tata doczytał za mnie.

Najlepsza czytelniczka w gminie swój wszechstronny rozwój i zamiłowanie do literatury zawdzięcza rodzinie. - Zawsze mogłam liczyć na rodziców. Wozili mnie na konkursy, chcieli, żebym się rozwijała. Byłam im za to niezmiernie wdzięczna. Kiedy już mieszkałam w Woli Zadybskiej, przyjeżdżałam do domu rodzinnego rowerem. Pomagałam dużo w pracy na polu - opowiada.

Reklama

Po bajkach przyszedł czas na lektury, po które chętnie sięgała na każdym etapie edukacji. Poświęcanie czasu swojemu hobby nie było łatwe, gdyż trzeba było pomagać rodzicom w gospodarstwie. Jednak i z tym pani Krystyna potrafiła sobie poradzić. - Jeśli czas pozwolił, to brałam książkę i uciekałam w żyto czytać. Uciekałam, żeby mnie nie brali do żadnej roboty - dodaje z uśmiechem nasza bohaterka.

W ciągu całego życia literatura zawsze była jej bliska, choć z czasem musiała ustąpić miejsca życiu rodzinnemu i obowiązkom zawodowym. Wzmożone czytanie pani Krystyna rozpoczęła po śmierci męża.  - Odszedł w lutym 2014 r. W ciągu tych 6 lat od jego odejścia przeczytałam ponad 1050 książek. W tym roku już 69. Jak zdrowie pozwoli kolejny rekord również będzie należał do mnie - zapowiada kobieta. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości