Według ustaleń Centralnego Biura Antykorupcyjnego, radny złamał ustawę o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Postępowanie obejmowało lata 2010-2012.
- W trakcie przeprowadzonych czynności stwierdzono, że mężczyzna pełniąc funkcję członka Zarządu Powiatu Ryckiego zasiadał jednocześnie w Radzie Nadzorczej Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Nowodworze, czym złamał ustawę antykorupcyjną - informuje Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy CBA. Ustawa zabrania łączenia tych funkcji.
[tresc_platna zacheta="Więcej w wydaniu papierowym TG (nr 27/2012) lub po uzyskaniu kodu dostępu"]Wakacyjna sesja
W związku z naruszaniem przepisów, CBA skierowało do Rady Powiatu w Rykach wniosek o odwołanie członka zarządu z zajmowanego stanowiska.
Wszystko wskazuje na to, że rada wkrótce zbierze się na sesji w tej sprawie.
- Uważam, że nie ma co czekać. Trzeba to "posprzątać" jak najszybciej - mówi Stanisław Jagiełło, przewodniczący zarządu powiatu. Starosta potwierdza, że wniosek CBA dotarł już do biura rady. Cała sprawa nie ma wpływu na mandat radnego. Andrzej Stańczak nawet po odwołaniu z funkcji członka zarządu nadal będzie radnym. Pytanie, czy powinien brać udział w posiedzeniach zarządu, jeżeli takie będą do czasu głosowania nad jego odwołaniem? - W dobrym tonie byłoby, żeby nie brał udziału. Natomiast nikt nie powiedział, że ma nie brać - mówi starosta.
- Nie widzę powodów, dla których nie miałbym brać udziału w pracach zarządu - kwituje radny. - Ja jestem wybrany w sposób demokratyczny i do czasu odwołania będę mandat sprawował. Uważam, że nie zrobiłem nic sprzecznego z prawem będąc członkiem zarządu i podejmując decyzje - dodaje Stańczak.
Dura lex, sed lex
W rozmowie z naszą gazetą radny przyznaje, że jest zaskoczony wnioskiem CBA
- Wypełniałem oświadczenia od 10 lat jako radny powiatowy, a wcześniej gminny i były te same zapytania. W radzie nadzorczej jestem od 20 lat i nigdy nie było problemów - oznajmia, ale równocześnie zaznacza, że odwołanie jest konieczne. - Trudno z absurdem protestować - mówi. Według Stańczaka nie doszło do żadnej korupcji, ani nadużyć. - Co będąc członkiem zarządu robię dla gminnej spółdzielni, czy na odwrót? - pyta retorycznie. - Ja nie widzę tu żadnych powiązań. Ani majątek nie jest spójny, czy zależy jeden od drugiego.
Czteroosobowy zarząd
Jak dalej będzie wyglądało funkcjonowanie zarządu? - Nigdzie nie jest napisane, że zarząd ma być w pełnym składzie. Ma być większość. Skoro jest pięć osób w zarządzie, to musi być co najmniej trzy osoby decyzyjne, i ten warunek będzie spełniony - mówi Jagiełło.
Pozostaje jeszcze inne rozwiązanie. Radny Stańczak zrezygnuje z funkcji członka rady nadzorczej w nowodworskim GS-ie i... wróci do zarządu powiatu.- Nie wiem, jaką podejmę decyzję - mówi Andrzej Stańczak.
Uwaga na oświadczenia
Skąd to całe zamieszanie? - Tłumaczyli nam, że to się wzięło z rutynowego sprawdzania oświadczeń majątkowych -odpowiada starosta rycki.
- To nasz ustawowy obowiązek, żeby kontrolować przestrzeganie ustawy antykorupcyjnej -podkreśla rzecznik CBA. A to z kolei oznacza, że podobnych kontroli można spodziewać się również w innych samorządach.[/tresc_platna]
Komentarze