Trwa proces restrukturyzacji Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury Sp. z o.o w Warszawie, które zajmuje się naprawą infrastruktury kolejowej. Dęblińska jednostka, podległa temu przedsiębiorstwu, musi w związku z tym uszczuplić swoją załogę. [tresc_platna zacheta="Więcej w wydaniu papierowym gazety (TG nr 29/2012) lub po uzyskaniu kodu dostępu"]Na początku tego roku zatrudniała 246 osób.
100% udziałów w PNI Sp. z o.o. posiada obecnie Budimex S.A. 4 sierpnia 2011 roku nabył on PNI Sp. z o.o. od Polskich Kolei Państwowych S.A. "Szczegółowe analizy dokonane po przejęciu PNI Sp. z o.o. wykazały, że kondycja finansowa tej spółki jest znaczne trudniejsza, niż wynikało z informacji przekazanych podczas procedury przetargowej" -czytamy w oświadczeniu zarządu Budimex S.A.
To wszystko skutkuje koniecznością podjęcia działań, które pozwolą utrzymać spółkę PNI, a w przyszłości ją rozwijać. - Między innymi w czerwcu br. Budimex znacząco podniósł kapitał spółki PNI o 40 mln zł i wdraża program naprawczy. Do uzdrowienia sytuacji niezbędna jest jednak także dobra wola i konkretna współpraca środowiska gospodarczego, w którym PNI dotąd funkcjonowało w budżetowej symbiozie, tj. spółek grupy PKP. Nie planujemy likwidacji bazy w Dęblinie, ale podlega ona tej samej restrukturyzacji, co cała firma. Znaczna cześć pracowników bazy korzysta z wypracowanego wspólnie ze związkami zawodowymi PNI programu dobrowolnych odejść - informuje Krzysztof Kozioł, rzecznik prasowy Budimex SA.
Rzeczywiście dobrowolnie z firmy odeszło już kilkadziesiąt osób. 20 pracowników natomiast otrzymało wypowiedzenia umów o pracę. Jak poinformował nas Leszek Maćkula, naczelnik Bazy w Dęblinie, jest to już ok. 60 osób.
- Przepracowałem w tej firmie 38 lat. Moim zdaniem wielu dobrych fachowców wpuszczono w maliny. To był ostatni tak duży zakład w Dęblinie - żali się proszący o anonimowość pracownik zakładu.
Naczelnik Leszek Maćkula za taki stan rzeczy obwinia ustawę z 2000 roku o komercjalizacji PKP. - Jak będzie wyglądać teraz nasza praca, tego nie wiem. Wiele będzie zależeć od kondycji finansowej Polskich Linii Kolejowych S.A. To gównie ta spółka zleca nam remonty. Jeśli będą pieniądze, to zatrudnienie może też wzrosnąć - mówi naszelnik Maćkula.
W powiecie ryckim, w którym i tak ciężko jest o pracę, takie redukcje zatrudnienia, jakie obecnie w Dęblinie, nie napawają optymizmem.[/tresc_platna]
Komentarze