Reklama

Rehabilitacja Mazowsza

15/04/2015 00:00
Nieskuteczne "11" Drzewc

W meczu Drzewc z Mazowszem sędzia podyktował aż 2 rzuty karne dla gospodarzy. Jak wiadomo jednak "jedenastka", to jeszcze nie gol. I tak było w tym meczu, bowiem okazało się, że drzewczanie mają problemy z wykorzystywaniem takich sytuacji. Za pierwszym razem gracz z Drzewc trafił w słupek i chociaż później wbił futbolówkę do bramki, to sędzia, słusznie, tego gola nie uznał. W drugim przypadku, to Filip Smagliński, bramkarz Mazowsza, wygrał tę wojnę nerwów i obronił karnego.

W pierwszej połowie gospodarze mieli lekką przewagę, ale nie potrafili udokumentować jej bramkami. Co nie udało się Drzewcom, to zrobili stężyczanie. W 40 minucie, w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym, największą przytomnością umysłu wykazał się Marcin Głodek, który zdobył pierwszego gola dla gości. W drugiej części meczu inicjatywę przejęli stężyczanie, ale też dość długo nie mogli pokonać bramkarza z Drzewc. Wreszcie na 10 minut przed końcem meczu Krzysztof Bednarczyk strzelił drugą bramkę dla Mazowsza. Jak się później okazało był gol na wagę trzech punktów, bowiem już w doliczonym czasie gospodarzom udało się pokonać Filipa Smaglińskiego. Na szczęście Mazowsze wywiozło z Drzewc 3 punkty i awansowało na 3 miejsce w tabeli. W niedzielę jest szansa na poprawienie dorobku punktowego, bowiem do Stężycy przyjeżdża Draco Kowala, który w bieżącym sezonie nie zdobyło jeszcze ani jednego punktu.

Z tyłu na "zero"

- Cieszę się, że w tym meczu nie straciliśmy gola - mówi Jarosław Prządka, trener Amatora. - Niemniej żałuję że nie udało się zdobyć chociaż jednej bramki dla nas. A mieliśmy kilka sytuacji, które powinny skończyć się golem. W drugiej części meczu praktycznie zamknęliśmy Wodniaka na ich połowie. Cóż z tego, skoro nie przyniosło to efektów. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że Wodniak, to drużyna, która straciła najmniej bramek w tej lidze.

W najbliższej kolejce Amator pojedzie do Kurowa, gdzie zmierzy się z tamtejszą Garbarnią, rewelacją wiosny w tej lidze. Kurowianie w rundzie rewanżowej 2 razy wygrali i 1 raz zremisowali, a grali przecież z nie byle kim: Orłami (wynik 3:0; 1 miejsce w tabeli), Mazowszem (1:1; 3) i Górą Puławską (3:0; 8). Podopiecznych trenera Jarosław Prządki czeka więc bardzo trudne zadanie.

 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości