W meczu Drzewc z Mazowszem sędzia podyktował aż 2 rzuty karne dla gospodarzy. Jak wiadomo jednak "jedenastka", to jeszcze nie gol. I tak było w tym meczu, bowiem okazało się, że drzewczanie mają problemy z wykorzystywaniem takich sytuacji. Za pierwszym razem gracz z Drzewc trafił w słupek i chociaż później wbił futbolówkę do bramki, to sędzia, słusznie, tego gola nie uznał. W drugim przypadku, to Filip Smagliński, bramkarz Mazowsza, wygrał tę wojnę nerwów i obronił karnego.
W pierwszej połowie gospodarze mieli lekką przewagę, ale nie potrafili udokumentować jej bramkami. Co nie udało się Drzewcom, to zrobili stężyczanie. W 40 minucie, w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym, największą przytomnością umysłu wykazał się Marcin Głodek, który zdobył pierwszego gola dla gości. W drugiej części meczu inicjatywę przejęli stężyczanie, ale też dość długo nie mogli pokonać bramkarza z Drzewc. Wreszcie na 10 minut przed końcem meczu Krzysztof Bednarczyk strzelił drugą bramkę dla Mazowsza. Jak się później okazało był gol na wagę trzech punktów, bowiem już w doliczonym czasie gospodarzom udało się pokonać Filipa Smaglińskiego. Na szczęście Mazowsze wywiozło z Drzewc 3 punkty i awansowało na 3 miejsce w tabeli. W niedzielę jest szansa na poprawienie dorobku punktowego, bowiem do Stężycy przyjeżdża Draco Kowala, który w bieżącym sezonie nie zdobyło jeszcze ani jednego punktu.
Z tyłu na "zero"
- Cieszę się, że w tym meczu nie straciliśmy gola - mówi Jarosław Prządka, trener Amatora. - Niemniej żałuję że nie udało się zdobyć chociaż jednej bramki dla nas. A mieliśmy kilka sytuacji, które powinny skończyć się golem. W drugiej części meczu praktycznie zamknęliśmy Wodniaka na ich połowie. Cóż z tego, skoro nie przyniosło to efektów. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że Wodniak, to drużyna, która straciła najmniej bramek w tej lidze.
W najbliższej kolejce Amator pojedzie do Kurowa, gdzie zmierzy się z tamtejszą Garbarnią, rewelacją wiosny w tej lidze. Kurowianie w rundzie rewanżowej 2 razy wygrali i 1 raz zremisowali, a grali przecież z nie byle kim: Orłami (wynik 3:0; 1 miejsce w tabeli), Mazowszem (1:1; 3) i Górą Puławską (3:0; 8). Podopiecznych trenera Jarosław Prządki czeka więc bardzo trudne zadanie.
Komentarze