Akcję przeprowadzili studenci Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. W środę (22 kwietnia) zarejestrowało się 112 osób, w tym 87 na uczelni. W sobotę (25 kwietnia) zarejestrowało się 14 osób w tym 10 na uczelni, co daje łączny wynik 126 nowych potencjalnych dawców szpiku. - Biorąc pod uwagę fakt, że ostatnia akcja organizowana była 5 miesięcy temu jest do duża frekwencja. W listopadzie 2014 r. zarejestrowaliśmy około 140 potencjalnych dawców. Dla nas liczy się każda osoba - mówi Sylwia Pawelec, koordynator akcji w Dęblinie.
Chce pomagać chorym
Jedną z osób, która w środę postanowiła zostać potencjalnym dawcą, jest Adrianna Daniel. - Jetem wolontariuszką w Maltańskiej Służbie Medycznej. Jestem zdrowa. Wiem, że wielu ludzi na taką pomoc czeka. Oddaję krew, ale zawsze chciałam pomagać bardziej, dlatego dziś jestem tutaj - mówi studentka I roku bezpieczeństwa narodowego. Adrianna przyznaje, że do zarejestrowania się skłoniła ją m.in. śmierć siatkarki Agaty Mróz. - Kocham siatkówkę. Pamiętam, jak Agata chorowała na białaczkę i jak sportowe środowiska łączyły się, by jej pomóc. To było piękne - mówi Ada.
Decyzja musi być przemyślana
- Ludzie mają pewne obawy. Podchodzą, pytają. My rozwiewamy wątpliwości, tłumaczymy, na czym polega rejestracja, a następnie pobranie komórek macierzystych. Rejestracja jest bardzo poważną decyzją - mówi Sylwia Pawelec. Pobranie wymazu i wypełnienie formularza to nie wszystko. Jeśli okaże się, że dla zarejestrowanej osoby znaleziono bliźniaka genetycznego, chorującego na raka krwi, wtedy dawca daje nadzieję na nowe życie. - Jeśli wtedy osoba wycofa się z bycia dawcą, jednocześnie odbiera choremu tę nadzieję, dlatego tak ważna jest przemyślana decyzja - mówi Sylwia.
Dwie metody pobrania
Istnieją dwie metody pobrania komórek macierzystych. Zależą od stanu zdrowia pacjenta oraz od decyzji lekarza. Pierwszy to pobranie z krwi. Ta metoda stosowana jest w 80% przypadków. Przed pobraniem dawca przyjmuje przez 4 dni hormony, które powodują zwiększenie ilości komórek macierzystych. Na obu przedramionach zakłada się dojścia dożylne. Krew przepływa przez tzw. separator komórek i wraca drugim dojściem dożylnym. Zabieg trwa 3-4 godziny. Druga metoda polega na pobraniu szpiku z talerza kości biodrowej. - Od dawcy, który jest pod narkozą pobiera się około litra mieszaniny krwi i szpiku kostnego, który regeneruje się w całości po około 2 tygodniach. Dawca pozostaje około 2-3 dni w szpitalu. Po pobraniu szpiku może wystąpić miejscowy ból, jak po stłuczeniu, ale mija po kilku dniach.
Komentarze