50 śmigłowców Caracal będzie na wyposażeniu polskiej armii. Tak w ubiegłym tygodniu (21 kwietnia) zadecydowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Śmigłowiec H225, oferowany przez francuską firmę Airbus Halicopters, przeszedł do etapu testów, pokonując tym samym amerykańską firmę Sikorsky i należące do niej PZL Mielec, oferujące śmigłowiec S-70i Black Hawk i jego morską wersję Seahawk oraz będące własnością włosko-brytyjskiej grupy Agusta Westland zakłady PZL Świdnik oferujące maszynę AW149. Zdaniem MON oferty tych dwóch firm nie spełniły wymogów formalnych. Śmigłowiec Sikorsky S-70i Black Hawk był oferowany bez uzbrojenia, w przypadku AW149 o odrzuceniu oferty zdecydował termin dostawy dłuższy o dwa lata od wymaganego.
Francuskie obietnice
Airbus jako jedyny z oferentów nie ma swoich zakładów w Polsce. Firma zadeklarowała jednak, że jeśli wygra przetarg, uruchomi linię produkcyjną w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi, których oddział w Dęblinie jest integralną częścią. W Łodzi będzie centrum montażu i serwisowania śmigłowców, a w Oddziale w Dęblinie centrum montażu, serwisowania i remontu ich silników. - Oznacza to napływ myśli technicznej, nowoczesnych technologii, zastosowania nowoczesnych maszyn i urządzeń - mówi Waldemar Kozicki, dyrektor WZL Oddział w Dęblinie.
Przed Łodzią i Dęblinem stoi wielka szansa. Sytuację można porównać do Brazylii, która w 2008 roku podjęła decyzję o zakupie 50 śmigłowców Caracal. Montowane są w mieście Itajuba. Tam, dzięki poczynionym inwestycjom, udało się stworzyć 1,5 tys. miejsc pracy. W brazylijskie zakłady Airbus zainwestował 160 mln euro. Póki co zakłady w Łodzi zatrudniają dzisiaj 400, a w Dęblinie 300 pracowników. W pierwszym okresie najważniejszym będzie utrzymanie obecnego zatrudnienia z uwagi na kończące się zamówienia ze strony MON na remont techniki poradzieckiej. Sukcesywnie, w miarę uruchamiania nowych procesów produkcyjnych, będzie odbywało się szkolenie kadry inżynieryjno - technicznej na potrzeby produkcyjne. Trudno w tej chwili ocenić, w jaki sposób wygrana francuskiej firmy wpłynie na zatrudnienie w Dęblinie.
Próby poligonowe w maju
Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. Początkowo dotyczył 26 śmigłowców, potem rozszerzono go na 70 maszyn, a teraz znów obniżono ich liczbę do 50. Umowa powinna zostać podpisana we wrześniu po testach. - Próby poligonowe śmigłowca H225 odbędą się na przełomie maja i czerwca tego roku. Pozytywne zakończenie sprawdzeń weryfikacyjnych sfinalizuje proces wyboru najkorzystniejszej oferty - informuje dyrektor Kozicki.
Rozpoczęcie dostaw oraz produkcji śmigłowców przewidziano od 2017 roku.
Beata Siedlecka, burmistrz Dęblina
Dodatkowe miejsca pracy
Jest to bardzo dobra wiadomość i niewątpliwie duża szansa dla Dęblina. Mówiąc o szansie mam na myśli głównie dodatkowe miejsca pracy, na które mieszkańcy czekają. Rozwój Wojskowych Zakładów Lotniczych to również przykład, że w Dęblinie warto inwestować i rozwijać nowe przedsięwzięcia. To także promocja miasta.
Waldemar Kozicki, dyrektor WZL Oddział w Dęblinie
Nowoczesny ośrodek
Jeśli decyzja o wyborze francuskiej konstrukcji będzie miała charakter ostateczny, będzie to oznaczało ogromny przełom dla Łodzi i Dęblina. Francuzi planują wybudować nie tylko montownię śmigłowców i silników do nich, ale także fabrykę komponentów dynamicznych do śmigłowców m.in. części silników, przeniesienia napędu, przekładni. Termin wybudowania fabryki i skalę produkcji uzależniam właśnie od wyniku przetargu na śmigłowce.
Komentarze