Chodzi o sprawę wyboru na stanowisko starszego inspektora w Ośrodku Pomocy Społecznej w Rykach. Został nim Jacek Wasilewski, były współpracownik burmistrza Jarosława Żaczka. Nasz Czytelnik nie wprost, ale sugeruje, że konkurs był ustawiony. Burmistrz wyjaśnia, że na wybór nowego inspektora nie wpływał.
Wymogi
Do konkursu ogłoszonego 14 kwietnia zgłosiło się troje kandydatów. Oprócz Wasilewskiego jeszcze dwie osoby z Ryk i Sobieszyna. Z danych zawartych w Biuletynie Informacji Publicznej wynika, że oferty można było składać do 27 kwietnia. Burmistrz Jarosław Żaczek oczekiwał od kandydatów m.in. wykształcenia wyższego (prawo, administracja) i znajomość kodeksu postępowania administracyjnego, ustawy o świadczeniach rodzinnych, ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów oraz kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Do tego kandydat musiał legitymować się co najmniej 4-letnim doświadczeniem na stanowisku administracyjnym.
Czas
Nasz Czytelnik utrzymuje, że kandydaci w dniu otwarcia zgłoszeń zostali telefonicznie powiadomieni przez pracownika OPS-u, że następnego dnia o godz. 11 odbędzie się rozmowa kwalifikacyjna. - Tak szybkie przeprowadzenie uniemożliwiło przygotowanie się do niej. Należało przeczytać kilkaset stron ustaw, co przez jedną noc jest niewykonalne, a następnego dnia napisać test i odpowiedzieć na pytania z ich znajomości - utrzymuje Czytelnik. Przypomnijmy, że szczegółowe zasady konkursu, w tym zakres prawny, z którego powinni być przygotowani kandydaci, był znany zainteresowanym dwa tygodnie wcześniej.
Standardy
Burmistrz Jarosław Żaczek mówi, że od 2009 roku w Ośrodku Pomocy Społecznej nie były ogłaszane konkursy przy zatrudnianiu nowych pracowników. Co więcej, takie sytuacje zdarzały się w samym urzędzie miejskim. Zdaniem włodarza nie zawsze też zwracano uwagę na kwalifikacje osób przyjmowanych do pracy. Zapowiada, że za jego kadencji ma być inaczej. - Mają obowiązywać standardy. Ogłaszamy konkursy, sprawdzamy kwalifikacje - wyjaśnia burmistrz. Tłumaczy, że z Jackiem Wasilewskim pracuje od ponad 5 lat. Prowadził on biuro poselskie. O swoim współpracowniku obecny burmistrz wypowiada się w samych superlatywach. Uważa go za człowieka z doświadczeniem w pracy w administracji, poukładanego i dającego gwarancję rzetelnego wykonywania obowiązków.
Praca
Wyboru nowego inspektora dokonała trzyosobowa komisja złożona z pracowników OPS-u, na którą, jak mówi burmistrz, nie miał wpływu. - Przekazano mi, że pan Jacek Wasilewski wypadł bardzo dobrze - mówi Żaczek. Burmistrz tłumaczy też, że nowy pracownik obejmie odpowiedzialne stanowisko. Będzie odpowiadał m.in. za "działkę" alimentacyjną. - To często sprawy bardzo skomplikowane prawnie. Muszą być dobrze prowadzone - kończy Żaczek.
Komentarze