- Rynek pracy w powiecie ryckim nie jest łatwy. W kraju bezrobocie mocno spada. W przeciągu roku blisko o 2%. U nas niestety tylko o 1% - mówi Piotr Gałkowski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Rykach, współorganizator Targów. Według niego znaczenie ma rolniczy profil powiatu. - Jest sporo pracodawców, którzy przeżywają problemy związane choćby z rosyjskim embargiem - przypomina Gałkowski. Urzędnicy nie załamują jednak rąk. Jedną z form walki z bezrobociem są właśnie Targi. W tym roku odbyły się po raz piąty.
- Skoro jest jubileusz to znaczy, że targi przyjęły się - mówi Stanisław Jagiełło, starosta rycki. Swoje stoiska wystawiło ponad 30 pracodawców oraz kilkanaście szkół średnich i uczelni wyższych. Targi to nie tylko okazja, żeby poszukać pracodawcy, ale również znaleźć dla siebie przyszły zawód. - Najbardziej cieszy mnie sporo ofert pracy, które można realizować w oparciu o nasze szkoły - dodaje starosta.
Choć Targi nie przynoszą może spektakularnych efektów w krótkim czasie, dyrektor PUP przekonuje, że są one potrzebne. - Czasami po tygodniu, dwie osoby, które tu były i złożyły swoje cv, otrzymują kontakt od pracodawcy - mówi Gałkowski. Na ostatnich Targach miejscowi pracodawcy mieli około 40 ofert oraz ponad 100 z systemu Eures (międzynarodowe pośrednictwo pracy).
Ofert nie brakowało. Zawiedli bezrobotni, którzy niezbyt licznie odwiedzili imprezę. - U nas nie ma chyba jeszcze takiego nawyku, że na takich targach rzeczywiście można coś dla siebie znaleźć - ocenia Jagiełło. W poszukiwaniu pracy ludzie wciąż chętniej odwiedzają urząd pracy lub przeglądają ogłoszenia.
Komentarze