Reklama

Tak upadali Czarni Dęblin

13/05/2015 00:00
Klub ma milion złotych długu i pozostaje bez władz. Niektórzy obwiniają za to burmistrz Beatę Siedlecką. Fakty są takie, że sportową dumę Dęblina do bankructwa doprowadziły kolejne zarządy. Już w 2007 roku dług klubu wynosił 270 tys. zł 

W ostatnim czasie burmistrz Beata Siedlecka napisała list do mieszkańców miasta, w którym tłumaczy swoje stanowisko w sprawie fatalnej sytuacji w klubie. Z treści dowiadujemy się, że dopiero kiedy w grudniu 2014 roku Siedlecka objęła stanowisko burmistrza poznała sytuację finansową Czarnych. Okazało się, że klub ma potężny dług i brak perspektyw na dalszą działalność. Siedlecka informuje, że na światło dzienne wyszły niekorzystne, jej zdaniem, decyzje administracyjne wydawane przez jej poprzednika. Z dokumentów, na które się powołuje wynika, że 30 października 2013 r. Stanisław Włodarczyk, ówczesny burmistrz i Dariusz Wojdat, prezes Czarnych rozwiązali 30-letnią umowę dzierżawy działki przy ulicy 15 PP Wilków, na której działa targowisko. Umowa obowiązywała od 4 listopada 1993 r. Efekt był taki, że klub stracił część pieniędzy, m.in. z opłat stałych.

Jak dalej informuje w liście burmistrz, kolejne decyzje skutkowały tym, że klub miał prawo pobierać inkaso w wysokości 70% opłaty targowej tylko do 31 grudnia 2014 r. W czerwcu poprzedniego roku władze miasta podpisały z klubem umowę użyczenia, na podstawie której Czarni mogli bezpłatnie użytkować stadion od 1 lipca 2014 r. do 30 czerwca 2017 r., ale już bez prawa do prowadzenia targowiska. Od 1 stycznia 2015 r. miał je prowadzić Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej. - W tym miejscu nastąpił prawdziwy i faktyczny koniec działalności klubu. Został on pozbawiony jedynego źródła finansowania - uważa Siedlecka.

Planował oddłużenie i przekształcenia

Dariusz Wojdat, który klubem rządził od końca 2009 roku przypomina, że wszystkie decyzje dotyczące Czarnych były konsultowane z radą miasta i ówczesnym burmistrzem. Plan był taki, żeby pieniądze, które klub zainwestował w budowę, utrzymanie oraz remonty m.in. kortów, targowiska i stadionu zostały odliczone od zadłużenia wobec miasta. Po to powstała, przygotowana przez biegłego, wycena majątku i nakładów poniesionych przez klub. Opiewała ona na 1 milion 40 tys.œ zł. Wojdat nie wdrożył tych pomysłów w życie. Odszedł z klubu w styczniu. - Przy założeniu wzajemnych rozliczeń, oczywiście dokonanych na podstawie ugody sądowej, dalsza działalność klubu opierałaby się na dotacjach ze strony miasta oraz sponsorach, tak jak ma to miejsce w wielu miastach i gminach - mówi Wojdat. Dodaje, że przez trzy lata Czarni nie mogli korzystać z pomocy finansowej miasta. - Miało to związek z nieprawidłowo rozliczoną czꜶcią dotacji przyznanej klubowi przez miasto za rządów prezesa Gorczycy. Zrezygnowałem z prezesowania w Czarnych, gdyż obecna pani Burmistrz wyraźnie powiedziała na walnym zebraniu, że rozmawiać o oddłużeniu klubu może tylko z nowym zarządem i prezesem - kończy Wojdat. Zapowiada pisemną odpowiedź na zarzuty Siedleckiej.

Okres niewykorzystanych szans

Z listu pani burmistrz dowiadujemy się także, że dała szansę klubowi na wydźwignięcie się z kłopotów. Rada miasta przyznała Czarnym 90% inkaso z targowiska do czerwca 2015. W styczniu, po rezygnacji zarządu z Wojdatem na czele, prezesem przez miesiąc był Marek Gorczyca. Wspólnie ze swoimi ludźmi stworzył program naprawczy. Był on warunkiem dalszej współpracy miasta z klubem. Kiedy jednak Wojdat dostał absolutorium (tym samym członkowie uznali, że dobrze rządził klubem) Gorczyca zrezygnował. Program naprawczy upadł.

Kolejne próby powołania władz nie powiodły się. Teraz w Czarnych ma działać kurator Maciej Rajch, którego powoła starosta. Jak podkreśla burmistrz Siedlecka, miasto cały czas stara się pomagać klubowi w granicach prawa. Płaci trenerom grup młodzieżowych. W marcu rada miasta zmuszona  była odebrać klubowi inkaso z targowiska. Gdyby tego nie zrobiła, pieniądze te zamiast na działalność klubu trafiłyby do komornika.

Rządzili w klubie

Zbigniew Szewczyk (2001-2002), Andrzej Rudnicki (2002-2007), Marek Gorczyca (2007-2009), Dariusz Wojdat (2009-2014)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości