W tym meczu niemal wszystko, co Krzysztof Gransztof, czyli popularny "Motorek", kopnął w kierunku bramki gości, to do niej wpadało. Niemal wszystko, bowiem na początku meczu strzał napastnika Ruchu został obroniony przez bramkarza z Włodawy. Jednak po kwadransie gry gospodarze mogli się cieszyć z prowadzenia. Gola strzelił oczywiście "Motorek". Prawdziwą demolkę Włodawianki piłkarze Ruchu urządzili między 33. a 40. minutą meczu. Wtedy to ryczanie strzelili aż 4 gole, z czego trzy były autorstwa Krzysztofa Gransztofa, a jednego dorzucił Sebastian Piotrowski. W tym okresie Daniel Polak, bramkarz Włodawianki, mobilizował swoich kolegów do lepszej gry: - Chłopaki zacznijcie grać, bo nam "dychę" wbiją. Jednak gracze z Włodawy byli jak ogłuszeni obuchem i tylko przyglądali się poczynaniom gospodarzy, a zwłaszcza Krzysztofa Gransztofa.
Po przerwie ryczanie przestali już tak szaleć w polu karnym gości i w drugiej połowie strzelili już tylko jednego gola (Daniel Żubert), na którego goście odpowiedzieli honorowym trafieniem. Wygrywając z Włodawianką piłkarze Ruchu przerwali passę gości pięciu meczów bez porażki (4 zwycięstwa i 1 remis). Podopieczni trenera Zbigniewa Sł. Kozłowskiego zmniejszyli też stratę do wyprzedzających ich drużyn i do bezpośrednio wyprzedzającej Ruch Omegi St. Zamość tracą już tylko 3 "oczka". W najbliższą niedzielę Ruch zagra w Łukowie z tamtejszymi Orlętami, które zajmują 5 miejsce w IV-ligowej tabeli. Jesienią w Rykach było 2:1 dla Ruchu i dobrze by było, jakby takim wynikiem zakończyło się spotkanie w Łukowie.
Zakończyć rozgrywki z twarzą
Sytuacja Czarnych Dęblin jest coraz bardziej... tragiczna. W niedzielę dęblinianie nie pojechali do Żmudzi na mecz z tamtejszą Victorią.
- Niestety, zebrało się tylko ośmiu chłopaków, więc nie było sensu jechać - mówi Janusz Kozicki, pełniący obowiązki trenera w Czarnych. - W poniedziałek był w Dęblinie Kazimierz Chrzanowski z Wydziału Gier LZPN-u i powiedział, że musimy dograć sezon, żeby w przyszłych rozgrywkach występować w V lidze. Myślę, że zrobimy wszystko, żeby dograć te 6 meczów, jakie nam zostały i wyjść z twarzą z sytuacji, jaką mamy w klubie.
Walkower z Victorią był drugim w tych rozgrywkach i ostatnim, na jaki dęblinianie mogli sobie pozwolić. Jeżeli nie zagrają jeszcze jednego meczu, to LZPN wycofa Czarnych z rozgrywek i zdegraduje o dwie klasy (do A klasy). Miejmy nadzieję, że do tego jednak nie dojdzie.
Komentarze