Reklama

Pracowity, jak mieszkaniec powiatu ryckiego

20/05/2015 00:00
Poznaliśmy historie trzech osób, wykonujących różne zawody: mechanika samochodowego, sprzedawczyni i pielęgniarki. Jak się okazuje, najwięcej czasu w pracy spędza mechanik - 50 godzin w tygodniu.

Zawód to jego pasja

Andrzej Maraszek mieszka w Podebłociu. Pracuje w Okręgowej Stacji Pojazdów w Dęblinie. Jest mechanikiem z 15-letnim stażem. Obecnie zajmuje się naprawami zawieszenia, układów hamulcowych, sprzęgieł. Pracuje od poniedziałku do piątku w od 8 do 18, czyli 10 godzin dziennie. Daje to 50 godzin w tygodniu. Weekendy ma wolne. - Lubię swój zawód. Jako młody chłopak miałem zamiłowanie do mechaniki - opowiada. Jego wujek prowadził zakład pożarniczo-mechaniczny w Podebłociu. Później była szkoła, praktyki w Rykach. - I tak się zaczęła moja przygoda z mechaniką - wspomina pan Andrzej. Jego praca wymaga ciągłego doskonalenia. - Zarobki są w miarę dobre, ale powinny być wyższe. Wiadomo, że wszystko drożeje, a robocizna też nie jest wygórowana. Uważam, że zawód mechanika to zawód trochę niewdzięczny. To odpowiedzialna praca - przyznaje nasz rozmówca.

Mimo wszystko nasz bohater na wszystko znajduje czas. Poza pracą udziela się społecznie. Jest zastępcą naczelnika OSP w Podebłociu. Dodatkowo należy do zarządu dęblińskiego stowarzyszenia DISON, działającego na rzecz osób niepełnosprawnych. Ma żonę Iwonę i trójkę dzieci Olgę, Bartka i Magdę.

Lepiej u prywaciarza

Karolina Surmacz mieszka w Oszczywilku. Od 8 lat pracuje jako sprzedawczyni. Nie raz zmieniała zajęcie. Od kwietnia pracuje sezonowo w lodziarni przy ul. Okólnej w Dęblinie. W tygodniu wychodzi jej 39 godzin pracy, czyli mniej niż średnia krajowa. Pracuje w systemie zmianowym, 11 godzin co drugi dzień. - Z systemu  jestem zadowolona. Mam czas dla rodziny, dzieci, na zajęcie się domem, sobą - mówi. W porównaniu z innymi prywatnymi zakładami pracy, zarobki w firmie, w której pracuje, nie są złe. W większych sklepach, supermarketach pracownicy jej zdaniem nie są dobrze traktowani. - Duże sklepy chcą jak najmniejszym kosztem zgarniać jak najwięcej dla siebie. Nie liczą się z ludźmi - mówi pani Karolina. Według niej wyjątek stanowi sieć sklepów Biedronka. Jak twierdzi nasza rozmówczyni, w dzisiejszych czasach ciężko jest handlowcom na rynku pracy. - Jest ich dużo, miejsca pracy mało, zarobki przeciętne - podsumowuje.

Praca spokojniejsza niż w szpitalu

Jolanta Mańturz jest położną z 27-letnim stażem pracy. Od stycznia 2013 r. pracuje w Specjalistycznych Gabinetach Lekarskich "Zdrowie". Wcześniej, przez 23 lata, pracowałam w Szpitalu Powiatowym w Kozienicach na oddziale ginekologiczno-położniczym. - Tam nie było stałego odcinka pracy, tylko co roku odbywały się rotacje. W 2011 roku miała miejsce redukcja etatów i razem z dwiema innymi koleżankami zostałyśmy zwolnione. Przed obroną pracy licencjackiej dostałam wypowiedzenie pracy - przyznaje pani Jolanta. Mówi, że o pracę jest ciężko - Jest niewiele miejsc. W szpitalach etaty są zablokowane. Dlatego tym bardziej cieszę się, że tę pracę znalazłam - mówi pani Jola, która dzisiaj nadal pracuje jako położna. - Pracuję w punkcie pobrań, przygotowuje gabinety do wizyt lekarskich, przy ginekologu, wykonuję KTG, dodatkowo pracuję w rejestracji - wyznaje.  Specyfika jej pracy znacznie różni się od tej wykonywanej w szpitalu. Tu nie ma porodów, operacji, skoków adrenaliny. Jest spokojniej. - Cieszę się, że mam w dalszym ciągu kontakt z kobietami ciężarnymi, mamami i noworodkami - mówi Mańturz, która pracuje 40 godzin w tygodniu. Dzięki temu ma czas dla domu i rodziny. - Zajmuję się wychowywaniem dziecka, ponieważ mąż dużo pracuje. Nie szukałam dodatkowej pracy, dyżurów, pracy na zlecenie - mówi położona.

Problem z ewidencją czasu pracy

Z ubiegłorocznego sprawozdania Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że połowa skontrolowanych pracodawców nie ma żadnego udokumentowanego systemu czasu pracy. Ponad 40% nie prowadzi rzetelnej ewidencji w tym względzie, 23% nie rekompensuje godzin nadliczbowych. Co czwarty "ma w nosie" kodeksowe wymysły, jak zapewnienie 11-godzinnego odpoczynku dobowego i 35-godzinnego wypoczynku tygodniowego, wynagrodzenia (lub dnia wolnego) za pracę w święto, czy też wolnej niedzieli raz na cztery tygodnie.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości