Reklama

Były dyrektor chce wrócić na stanowisko

20/05/2015 00:00
Piotr Sulej, były szef Samorządowej Administracji Szkół i Przedszkoli w Rykach,  zwolniony dyscyplinarnie z pracy, swoich racji dochodzi w sądzie pracy

Sąd Pracy w Puławach wyznaczył termin rozprawy na 12 maja. Były dyrektor domaga się przywrócenia do pracy. W sądzie pojawił się z pełnomocnikiem Dominiką Suleiman. Samorządową Administrację Szkół i Przedszkoli reprezentował Ireneusz Jach, radca prawny w ryckim magistracie. Piotr Sulej podtrzymał swoje powództwo. O jego odrzucenie w całości wniósł z kolei mecenas Jach. Żadna ze stron nie widzi ugodowego zakończenia rozprawy. Byłego dyrektora interesuje tylko i wyłącznie powrót na zajmowane przed zwolnieniem stanowisko.

W połowie lutego został dyscyplinarnie zwolniony przez burmistrza Ryk. Zdaniem Jarosława Żaczka powodów było wiele. - Dyrektor Sulej przez 11 lat nie przygotował podstawowych dokumentów, jak np. regulamin organizacyjny jednostki, do czego był zobowiązany uchwałą rady. Dysponował środkami szkół bez koniecznych do tego upoważnień dyrektorów, swoim podpisem przyznał sobie nagrodę, płacił za szkolenia, które się nie odbyły - wyliczał Żaczek. Wszystko wyszło na jaw po zakończeniu kontroli wewnętrznej w SASiP.

- Do 8 lutego burmistrz Żaczek nie zgłaszał zastrzeżeń. Od czasu objęcia stanowiska przez Jarosława Żaczka odczuwałem niechęć do mojej osoby. Burmistrz ignorował mnie - żalił się w sądzie były dyrektor.

Dyscyplinarka na zwolnieniu

Podczas pierwszej rozprawy były dyrektor odniósł się do wszystkich zarzutów postawionych w zwolnieniu dyscyplinarnym. - Nie zgadzam się z przyczynami wskazanymi w piśmie - oznajmił. Piotr Sulej otrzymał je 12 lutego, przebywając na zwolnieniu lekarskim. Kontrowersje wzbudza również fakt sposobu wręczenia dyscyplinarki. Odbyło się to w jednej z przychodni lekarskich, kiedy Sulej czekał w kolejce do lekarza. Po rozmowie z Żaczkiem poszedł na zwolnienie lekarskie. Pracownicy urzędu kilka razy próbowali doręczyć zwolnienie Sulejowi do miejsca jego zamieszkania, ale bez powodzenia. Wcześniej Żaczek zaproponował mu pracę na stanowisku inspektora ds. oświaty, ale odmówił, bo uznał to za swoją degradację. Wtedy miał usłyszeć od burmistrza, że ten nie ma do niego zaufania. - Sumiennie wypełniałem swoje obowiązki - mówił przed sądem były dyrektor. - Jestem dobrym dyrektorem i uważam, że dalej powinienem pozostać na tym stanowisku - podkreślił.

Na kolejnej rozprawie, wyznaczonej na 6 lipca, mają zeznawać świadkowie obydwu stron. Wśród nich Jerzy Gąska, były burmistrz Ryk zgłoszony przez Piotra Suleja.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości