Reklama

25 lat temu budowali Polskę samorządową

03/06/2015 00:00
Gdy w 1990 roku rodził się polski samorząd, szybko okazało się, że na barki gmin spadają ogromne wyzwania: utrzymanie szkół, ośrodków zdrowia, budowa dróg, gazociągów, wodociągów i kanalizacji. O tym, jak trudnym zadaniem było dźwiganie małych ojczyzn z postpeerelowskiej szarzyzny, rozmawialiśmy z byłymi samorządowcami, którzy 25 lat temu zaczęli budować nową, lokalną Polskę.

Wójtowi nie raz się oberwało

Zygmunt Beczek, były wójt gminy Kłoczew, należał do "Solidarności", kiedy w 1989 roku przyszła odwilż i tworzyły się zręby samorządności. Za namową przyjaciół wystartował w wyborach lokalnych. Został radnym. - Myśleliśmy, że wszytko możemy - wspomina. Spraw do rozwiązania było mnóstwo. Kiedy w połowie kadencji odszedł wójt Tadeusz Stachurski, Beczek został jego następcą. Rządził Kłoczewem dwie i pół kadencji. - Najpilniejsze były drogi. 12 jednostek OSP zgłaszało konieczność budowy strażnic - wspomina. Opowiada, że mieszkańcy, zwłaszcza w sprawach dróg, wzięli sprawy w swoje ręce. Do ich budowy używali własnych maszyn.

- Serce rosło widząc ten zryw - mówi były wójt. Wtedy nie patrzyło się kto zarządza drogą. Jak trzeba było robić, to się robiło. I to tylko z pieniędzy budżetowych. Dotacji unijnych wtedy nie było. Beczek wspomina, że pracy było tak dużo, iż nie raz wracał do domu późno w nocy.

Wójt opowiada, że jedną z najtrudniejszych decyzji była ta o likwidacji szkół. W sumie zamknął ich pięć. W Wylezinie, Nowym Zadybiu, Gęsiej Wólce, Przykwie i Bramce. Pomagał wtedy radny Ryszard Lipiec z Przykwy. Razem jeździli na zebrania i tłumaczyli, dlaczego szkoły trzeba zamykać. Wójtowi nie raz się wtedy oberwało.

Brali sprawy w swoje ręce

Od 25 lat w samorządzie Dęblina zasiada Krzysztof Karbowski. Trafił do rady z Komitetu Obywatelskiego. Od początku działalności samorząd napotykał problemy z różnych sfer, np. oświatowej, zdrowotnej. Było wiele pilnych spraw wynikających z potrzeb społecznych. Głównym zadaniem była budowa infrastruktury technicznej. Kłopotem było chociażby wysypisko śmieci, które znajdowało się na terenie osiedla Żdżary. - To była duża zakała dla miasta i osiedla - wspomina Karbowski. Likwidację wysypiska nakazał Sanepid. Udało się to zrobić dopiero na przełomie I i II kadencji. Wyzwaniem była też budowa wodociągów. Na terenie osiedla Żdżary wybudowano je czynem społecznym. - Władze miasta dofinansowały jego budowę. Wykonaniem  zajęli się mieszkańcy. To chyba najdłuższy wybudowany w czynie społecznym wodociąg w Dęblinie - mówi radny. Wodociąg powstawał w latach 1994 - 95.

Ważna była też sprawa ośrodka zdrowia. - Na jedno z posiedzeń przyszła doktor Kąkol, która była wtedy szefową ośrodka. Apelowała o pomoc w wyposażeniu przychodni. Mówiła, że dysponuje tylko stetoskopem i termometrem - wspomina Karbowski. W niedługim czasie udało się pozyskać dla przychodni m.in. EKG, USG, rentgen. W Dęblinie powstał wtedy pierwszy w województwie i drugi w kraju Rejestr Usług Medycznych.

Samorząd zajął się też miejscami pamięci narodowej, chociażby budową pomnika na terenie Zakładów Lotniczych w miejscu byłego cmentarza z okresu I wojny światowej.

Za tydzień przedstawimy wspomnienia Henryka Sobiechowskiego ze Stężycy i Andrzeja Banasia z Dęblina.

Narodziny nowego samorządu

Samorząd powstawał w dwóch ratach - w 1990 r. utworzono samorządowe gminy, a od 1999 r. istnieją samorządowe powiaty i województwa. W marcu 1990 roku Sejm kontraktowy uchwalił ustawę o samorządzie terytorialnym. Na jej podstawie wprowadzono w ponad dwóch tysiącach istniejących gmin samorząd. W miejsce istniejących w PRL rad narodowych wprowadzono rady gmin o znacznie większych uprawnieniach. 27 maja 1990 roku przeprowadzono wybory do rad gmin - pierwsze całkowicie wolne po 1989 roku.

Marian Starownik, poseł Sejmu kontraktowego w 1990 r.

Chcieliśmy zmieniać Polskę

Wola przeprowadzenia reformy samorządowej istniała w klubie PSL i Stronnictwa Demokratycznego. Było nie do przyjęcia utrzymywanie administracji rządowej na szczeblu lokalnym w formie sprzed wyborów 1989 roku. Wiedzieliśmy, że jeżeli mamy zmieniać Polskę, to zmiany muszą następować z samego dołu.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości