Lekcje historii w Zespole Szkół w Stężycy prowadzi Jarosław Frąckiewicz. To w głównej mierze dzięki niemu uczniowie z innych placówek mogą przyjechać na zajęcia muzealne. - Przygotowaliśmy tzw. salę tradycji. Mamy eksponaty z przełomu XIX i XX wieku oraz okresu I i II wojny światowej - mówi nauczyciel. Sala tradycji jest zarazem salą dydaktyczną. - Prowadzę tu lekcje historii dla swoich uczniów - dodaje.
Dużo ze zgromadzonych eksponatów pochodzi od ludzi życzliwych. - Czasem ktoś się zapyta, czy jakaś rzecz się nadaje - jeśli tak, to zostaje u nas - mówi Frąckiewicz.
Nie tak dawno jeden z mieszkańców przyniósł bluzę wojskową po mężczyźnie, który zginął w Iraku. Są czapki wojskowe, przedwojenne hełmy niemieckie, a nawet porcelana z polskich fabryk, które przejęli naziści.
10 lat zbierania
Znajdziemy tu kawał historii Wojska Polskiego związany z naszym regionem i Stężycą. Jest też bagnet tulejowy z XIX wieku, jakimi walczyli polscy i rosyjscy żołnierze, menażka z dęblińskiego Stalagu 307 po jednym z jeńców ur. w 1901 r., mundury, części amunicji i wiele innych eksponatów. - Każdy z nich ma swoją duszę i historię związaną z naszą ziemią - tłumaczy Frąckiewicz. - To 10 lat gromadzenia zbiorów - dodaje. Większość to jego prywatne rzeczy. Jak sam mówi, nie robi tego wyłącznie dla siebie. - Ważne, aby młodzież z tego korzystała i zgłębiała wiedzę - tłumaczy nauczyciel.
Szafa po ks. Bielińskim
To jeden z mebli, jaki został zachowany po prałacie. Szafa z modrzewia została uratowana i teraz jest w niej księgozbiór. - Zamieniłem się na szafy ze znajomym, w zamian oddałem mu inną, którą mało używałem, ale dzięki temu jest nasza - kończy Jarosław Frąckiewicz.
Przyjedź i posłuchaj
Aby umówić się na lekcję muzealną, wystarczy zadzwonić do sekretariatu Zespołu Szkół w Stężycy i ustalić termin spotkania. Wrażenia będą niesamowite.
Komentarze