Przed tym meczem Mazowsze miało 3 punkty przewagi i żeby zbliżyć się do awansu do "okręgówki", to stężyczanie tego meczu nie mogli przegrać. A najlepiej, jakby wygrali, bo wtedy już w niedzielę mogliby świętować promocję do V ligi.
Zabrakło szczęścia...
- W kilku poprzednich meczach mieliśmy sporo szczęścia, dzięki któremu wygrywaliśmy - mówił po meczu z Orłami Marcin Gajdziński. - Tym razem zabrakło go nam.
I trudno nie zgodzić się ze słowami szkoleniowca Mazowsza. Jego piłkarze w pierwszej połowie mieli przewagę, stwarzali sobie sytuacje bramkowe, ale nie potrafili zamienić ich na gole. Piotr Markowski 3 razy był sam na sam z bramkarzem rywali, ale nie potrafił zamienić tych sytuacji na bramki. Tymczasem jeden kontratak Orłów, jeden błąd obrońców Mazowsza i zrobiło się 1:0 dla gości. W drugiej połowie gra się wyrównała, częściej przy piłce byli kazimierzanie, ale to gospodarze byli bliżej zdobycia gola. I wreszcie przyszła...
Szalona końcówka
W 90 minucie nadal było 1:0 dla Orłów. Sędzia pokazał, że doliczył 5 minut do regulaminowego czasu. I wtedy Mazowsze jeszcze raz postanowiło zaatakować. Opłaciło się, bo w 3 minucie doliczonego czasu Marcin Utnicki skierował piłkę do bramki znakomicie tego dnia broniącego Mateusza Karasia. Cały stadion eksplodował radością. Wszyscy zawodnicy Mazowsza, włącznie z rezerwowymi, pobiegli pogratulować i podziękować szczęśliwemu strzelcowi. Wydawało się, że plan minimum Mazowsza, czyli nie przegrać z Orłami, zostanie wykonany. W tym momencie stężyczanie byli w piłkarskim niebie. Niestety, za chwilę był...
Bolesny spadek do piekła
Goście z Kazimierza mając już niewiele czasu, rozpoczęli grę ze środka boiska i przeprowadzili ostatnią akcję tego meczu. Jeden z graczy Orłów został sfaulowany około 30 metrów z lewej strony bramki Przemysława Wolszczaka. Rzut wolny, dośrodkowanie, zamieszanie pod bramką Mazowsza, jeden z obrońców Mazowsza wybija piłkę na 15 metr, a tam już był najmłodszy na boisku, 17-letni Krzysztof Budzisz, który potężnym strzałem umieścił ją w bramce gospodarzy. Chwilę później sędzia zakończył ten mecz, nawet nie wznawiając gry ze środka boiska. Olbrzymia radość piłkarzy gości i chyba jeszcze większy dramat stężyczan, którzy byli już tak blisko awansu. Można powiedzieć, że teraz do Mazowsze do "okręgówki" ma...
O jeden strzał za daleko
Jako się rzekło obie drużyny mają po 50 punktów, ale Orły są w lepszej sytuacji, bowiem wygrały oba mecze z Mazowszem. W ostatniej kolejce Kazimierz gra u siebie z Górą Puławską i jeżeli wygra to spotkanie, to awansuje do V ligi. Stężyczanie muszą wygrać w Rososzy w derbach z Amatorem Leopoldów/Rososz i liczyć na sportową postawę piłkarzy z Góry Puławskiej. Niemniej jednak, to Orły Kazimierz są bliżej V ligi. I to zdecydowanie bliżej.
A propos Amatora, to podopieczni trenera Jarosława Prządki zremisowali na wyjeździe z Bobrami Karczmiska. Jak powiedział trener Prządka jego podopieczni zaprezentowali wakacyjną formę, ale na mecz z Mazowszem podejdą odpowiednio zmobilizowani. Derby, to derby.
Komentarze