Reklama

Mazowszu pozostała już tylko nadzieja

17/06/2015 00:00
Przed tym meczem Mazowsze miało 3 punkty przewagi i żeby zbliżyć się do awansu do "okręgówki", to stężyczanie tego meczu nie mogli przegrać. A najlepiej, jakby wygrali, bo wtedy już w niedzielę mogliby świętować promocję do V ligi.

Zabrakło szczęścia...

- W kilku poprzednich meczach mieliśmy sporo szczęścia, dzięki któremu wygrywaliśmy - mówił po meczu z Orłami Marcin Gajdziński. - Tym razem zabrakło go nam.

I trudno nie zgodzić się ze słowami szkoleniowca Mazowsza. Jego piłkarze w pierwszej połowie mieli przewagę, stwarzali sobie sytuacje bramkowe, ale nie potrafili zamienić ich na gole. Piotr Markowski 3 razy był sam na sam z bramkarzem rywali, ale nie potrafił zamienić tych sytuacji na bramki. Tymczasem jeden kontratak Orłów, jeden błąd obrońców Mazowsza i zrobiło się 1:0 dla gości. W drugiej połowie gra się wyrównała, częściej przy piłce byli kazimierzanie, ale to gospodarze byli bliżej zdobycia gola. I wreszcie przyszła...

Szalona końcówka

W 90 minucie nadal było 1:0 dla Orłów. Sędzia pokazał, że doliczył 5 minut do regulaminowego czasu. I wtedy Mazowsze jeszcze raz postanowiło zaatakować. Opłaciło się, bo w 3 minucie doliczonego czasu Marcin Utnicki skierował piłkę do bramki znakomicie tego dnia broniącego Mateusza Karasia. Cały stadion eksplodował radością. Wszyscy zawodnicy Mazowsza, włącznie z rezerwowymi, pobiegli pogratulować i podziękować szczęśliwemu strzelcowi. Wydawało się, że plan minimum Mazowsza, czyli nie przegrać z Orłami, zostanie wykonany. W tym momencie stężyczanie byli w piłkarskim niebie. Niestety, za chwilę był...

Bolesny spadek do piekła

Goście z Kazimierza mając już niewiele czasu, rozpoczęli grę ze środka boiska i przeprowadzili ostatnią akcję tego meczu. Jeden z graczy Orłów został sfaulowany około 30 metrów z lewej strony bramki Przemysława Wolszczaka. Rzut wolny, dośrodkowanie, zamieszanie pod bramką Mazowsza, jeden z obrońców Mazowsza wybija piłkę na 15 metr, a tam już był najmłodszy na boisku, 17-letni Krzysztof Budzisz, który potężnym strzałem umieścił ją w bramce gospodarzy. Chwilę później sędzia zakończył ten mecz, nawet nie wznawiając gry ze środka boiska. Olbrzymia radość piłkarzy gości i chyba jeszcze większy dramat stężyczan, którzy byli już tak blisko awansu. Można powiedzieć, że teraz do Mazowsze do "okręgówki" ma...

O jeden strzał za daleko

Jako się rzekło obie drużyny mają po 50 punktów, ale Orły są w lepszej sytuacji, bowiem wygrały oba mecze z Mazowszem. W ostatniej kolejce Kazimierz gra u siebie z Górą Puławską i jeżeli wygra to spotkanie, to awansuje do V ligi. Stężyczanie muszą wygrać w Rososzy w derbach z Amatorem Leopoldów/Rososz i liczyć na sportową postawę piłkarzy z Góry Puławskiej. Niemniej jednak, to Orły Kazimierz są bliżej V ligi. I to zdecydowanie bliżej.

A propos Amatora, to podopieczni trenera Jarosława Prządki zremisowali na wyjeździe z Bobrami Karczmiska. Jak powiedział trener Prządka jego podopieczni zaprezentowali wakacyjną formę, ale na mecz z Mazowszem podejdą odpowiednio zmobilizowani. Derby, to derby.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości