Jan Noworolnik na swoim podwórku postawił kolejne obiekty, obok których obojętnie przejść nie można. Tym razem to między innymi husarz na koniu. Pan Jan śmieje się, że rycerz strzeże wejścia na posesję. Konstrukcja powstała z wiader i rur pcv. Koniem stała się odpowiednio uformowana tuja. A jego łeb to oddzielna konstrukcja zawieszona na sprężynach. Wszystko pomyślane tak, aby imitowało kiwanie głowy. Koń wydaje z siebie nawet dźwięki. Jego rżenie sterowane jest z pilota.
Młyn i wiatrak
Tę posesję w gminie znają pewnie wszyscy. Przechodniom i kierowcom rzuca się w oczy okazały wiatrak, który stoi przy furtce. To pierwsze z cudeniek, które pan Jan sam zbudował. Później dorzucił koło, które jak w młynie jest poruszane siłą wody. Zamiłowanie do wszystkiego co związane z młynarstwem bierze się stąd, że pan Jan jest piekarzem. - Wracam do korzeni swojego zawodu. Co prawda mój wiatrak mąki nie przygotuje, ale oko cieszy - śmieje się Noworolnik. Wspomina, że jako mały chłopiec, pod Baranowem, skąd pochodzi, z kolegami często bawili się w starym młynie.
Trzeba przyznać, że zmysł majsterkowicza pan Jan ma świetny. W kole wodnym mechanizm pomyślany jest tak, że koło umocowane na łożyskach w ruch wprawia woda z pobliskiego oczka wodnego. Cały sekret tkwi w pompce i systemie rur, które tłoczą wodę w obiegu zamkniętym. Wystarczy jej już odrobina, żeby koło ruszyło.
Ambitne plany
Pan Jan nie zamierza spocząć na laurach. Już teraz myśli o kolejnej konstrukcji. Chce zbudować polskiego ułana z kampanii wrześniowej. Plan jest taki, że żołnierz będzie w trakcie szarży na koniu z szablą w ręku.
Komentarze