Pomysłodawcą spotkania pięciu pokoleń Nowaczyków był Tadeusz, prawnuk Ignacego. - Moja wnuczka Ola miała wykonać drzewo genealogiczne. Poprosiła mnie i moją żonę Helenę, żeby jej w tym pomóc. Zacząłem zbierać informacje. Wtedy pomyślałem, że warto je przekazać całej rodzinie, aby kultywowali naszą historię - mówi Tadeusz Nowaczyk.
W spotkaniu uczestniczyło aż 250 osób w różnym wieku i o różnym stopniu pokrewieństwa. Najstarszym uczestnikiem imprezy był 93-letni Jan Nowaczyk z Kolonii Zalesie - wnuczek Ignacego. - Bardzo cieszę się, że nasza rodzina tak licznie mogła się zebrać - przyznaje senior. Niektórych członków rodziny widział po raz pierwszy w życiu. - Znam 20%, reszty nie poznaję. Taki zjazd to bardzo dobra okazja, żeby poznać szerzej swoją rodzinę, zwłaszcza młodsze pokolenia - podkreśla pan Jan. Zachęca, aby inne rodziny również organizowały takie spotkania. Rodzinny zjazd jest jedną z nielicznych okazji, aby chociaż na chwilę zatrzymać się lub nawet cofnąć czas.
Dzień wcześniej w kościele parafialnym w Rykach została odprawiona msza święta w intencji rodziny Nowaczyków.
Przyjechał by walczyć w powstaniu
Ignacy Nowaczyk urodził się z Robakowie koło Poznania. Był to zabór pruski. Z informacji przekazanych przez najstarszych członków rodziny wynika, że gdy wybuchło Powstanie Styczniowe w zaborze rosyjskim, Ignacy uciekł z wojska pruskiego, aby w nim walczyć. Po upadku powstania nie powrócił już do rodzinnych stron. Groziła mu kara śmierci za dezercję. Ożenił się z Katarzyną Najdzińską. Aby nie zostać wysłanym na Syberię za udział w powstaniu, uciekając przeniósł się do Kolonii Zalesie koło Ryk. Tu kupił ziemię i osiadł na stałe.
Komentarze