Zgłaszali się młodsi i starsi, kobiety i mężczyźni, ze wszystkimi typami grup krwi. Łączył ich jeden cel - chęć pomocy mieszkańcowi Ryk. Mobilny punkt poboru krwi z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie przyjechał do Ryk w czwartek (16 lipca). Na parkinu przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 od rana ustawiała się kolejka krwiodawców. Akcję zbiórki krwi dla artysty, malarza, pracownika Miejsko-Gminnego Centrum Kultury zorganizował Krystian Goliszewski. - W zeszły piątek moja ciocia, która pracowała w MGCK zadzwoniła do mnie, że pan Bogdan Grudniak potrzebuje krwi. Początkowo był pomysł szukania ludzi o tej samej grupie krwi i dojeżdżanie do Lublina, ale wiadomo, nie każdy ma czas na takie podróże. Postanowiliśmy zaprosić ambulans do nas - mówi Krystian z grupą krwi BRh-, który oddał życiodajny płyn po raz piętnasty. 21-latek zaczął oddawać krew wraz z ukończeniem 18. roku życia.
Chcą pomagać
Anna Tarka ze Swat dowiedziała się o akcji z Facebook`a. Była skłonna pojechać do Lublina. - Mam grupę BRh-. Nie znam pana Bogdana, ale to nie ma znaczenia. Jeśli mogę komuś pomóc, to robię to - przyznaje kobieta. Akcja była dla niej tym większym przeżyciem, że w czwartkowy ranek krew oddała po raz pierwszy. - Troszkę się obawiam. To będzie mój pierwszy, ale na pewno nie ostatni raz - mówi.
W ambulansie, podczas zabiegu spotkaliśmy kolejnego krwiodawcę, Adama Białeckiego z Ryk. - Mam grupę krwi ARh-. Przychodząc tu miałem jednak świadomość, że istnieje możliwość dopisania w kwestionariuszu dla kogo ma być przeznaczona krew, a w banku krwi dokonają jej wymiany - mówi Adam.
Do oddania krwi zgłosiło się w sumie 37 osób, z czego oddało ją 25. Dzięki nim udało się zebrać 11 litrów krwi. - To bardzo dobry wynik. Dziękujemy wszystkim, którzy przyłączyli się do akcji oddawania krwi - mówi Krystian Goliszewski.
Rodzina Bogdana Grudniaka składa serdeczne podziękowania wszystkim, którzy wzięli udział w akcji zbiórki krwi.
Komentarze