Reklama

Wystawa Ewy Rogali przyjechała prosto z Holandii

22/07/2015 00:00
Podczas spotkania artystka opowiedziała nam o tym, jak zaczęła malować. Pani Ewa pochodzi z Ryk. Jej dom zawsze był związany ze sztuką. - Często spędzałam wolny czas w bibliotece taty - mówi Ewa Rogala. Zaczęło się od oglądania książek o malarstwie. W jej domu było pełno obrazów. - Takie obcowanie ze sztuką pobudza wyobraźnię - dodaje.
Jako dziecko nie malowała. - Nie odważyłam się wtedy. Tata tak pięknie malował, a ja nie miałam śmiałości, aby mu dorównać - wspomina pani Ewa. Kilka lat później, w liceum, jednak spróbowała. - Znalazłam stare farby i... to było jak miłość - mówi z uśmiechem malarka. I tak zaczęła się jej przygoda.
Chociaż na studiach wybrała kierunek niezwiązany ze sztuką, to stara miłość w niej kiełkowała. Po studiach wyjechała do Holandii za pracą. Tam poznała męża. 5 lat temu znów malarstwo zaczęło jej chodzić po głowie. Pewnego dnia maż kupił jej farby i położył przed nią na stole. - Powiedziałam mu, że nie będę malować - opowiada artystka. Farby przeleżały dwa tygodnie nietknięte. - Później zaczęłam się nimi bawić, mieszać kolory, sprawiało mi to ogromną przyjemność - wspomina.
Po dwóch latach malowania jako hobby Ewa Rogala rozpoczęła naukę malarstwa w jednym z holenderskich domów kultury. - To tam odkryłam siebie na nowo i znów zaczęłam malować - opowiada nasza rozmówczyni. Wystawa w Rykach to dla niej swoisty powrót do korzeni. - Tu się wychowałam i tu mieszkają moi rodzice, dlatego nie wyobrażałam sobie innego miejsca na zaprezentowanie mojej twórczości w debiucie - podkreśla pani Ewa.

Zobacz wystawę
Obrazy Ewy Rogali w ryckim MGCK można oglądać codziennie do 26 sierpnia. Wstęp wolny.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości