Reklama

Na wyprawkę trzeba wydać nawet 900 zł

12/08/2015 00:00
W księgarni nowe książki do szkoły podstawowej kosztują średnio 250-300 zł. Do gimnazjum i liceum to już wydatek rzędu 500-600 zł. Wszystko zależy od typu szkoły i klasy. W dęblińskiej księgarni spotkaliśmy Agnieszkę Pyzę i jej córkę Julię, która w tym roku idzie do zerówki. - Na książki wydam w tym roku około 200 zł, na plecak przeznaczam 50 zł. Do tego dojdzie strój na w-f, buty oraz strój na uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego - mówi Agnieszka Pyza. Poza książkami i zeszytami na liście zakupów znajduje się wiele innych przyborów i akcesoriów niezbędnych w szkole. - Są to m.in. bloki techniczny i rysunkowy, teczki, kredki, flamastry, piórnik, farby, papier kolorowy, okładki na książki, ołówki oraz pędzelki, klej, gumka - dodaje. W sumie wyprawienie 6-letniego dziecka do szkoły wyniesie ok. 600 zł.

Darmowe podręczniki

W tym roku wielu uczniów otrzyma darmowe podręczniki w ramach projektu MEN. W minionym roku szkolnym bezpłatny elementarz i materiały ćwiczeniowe otrzymali uczniowie pierwszej klasy szkoły podstawowej. W tym roku szkolnym dostaną je także uczniowie drugiej i czwartej klasy szkoły podstawowej oraz uczniowie pierwszej klasy gimnazjum. MEN płaci za książki dla klas 1 i 2 szkół podstawowych, zaś szkoły publiczne kupują podręczniki dla klas 4 i 1 gimnazjum ze środków z dotacji celowej, jaka zostanie im przekazana.

Słaby ruch w interesie

W tym roku księgarnie świecą pustkami. Za komplet nowych książek trzeba zapłacić od 400 do 500 zł dla szkół podstawowych i gimnazjów. Droższe są podręczniki dla szkół średnich. Za takie należy zapłacić nawet 900 zł. - Zdarza się, że kupują komplety, ale częściej kupują ćwiczenia i to, czego na rynku wtórnym nie mogą dostać. Ludzie kupują na skupach, w marketach i w Internecie - mówi właścicielka księgarni przy ul. Warszawskiej w Dęblinie.

Sprzedawcy narzekają, że handel nowymi podręcznikami staje się nieopłacalny. - Tamten rok był jako taki, a w tym roku masakra. Wyszło dużo darmowych książek. Odeszły podręczniki te, którymi się najwięcej handlowało. Najlepiej sprzedawały się klasy 1-4 i 1 gimnazjum - mówi pani z księgarni.

Plajty i oszczędności

Na skupach od ubiegłego roku nic się nie zmieniło. W Dęblinie przy ul. Warszawskiej funkcjonują trzy punkty z używanymi podręcznikami. Nie ma dużego ruchu. Sprzedawcy narzekają na reformę podręcznikową. - Odeszły trzy klasy. Podręczników mamy dużo. Trochę skupiłam, trochę zostało z tamtego roku. Sprzedajemy też na Allegro. Jest duża konkurencja - mówi Joanna Rzeźnik, sprzedawczyni. Prowadzenie punktu staje się nieopłacalne.

Reforma podręcznikowa, w ramach której uczniom przekazywane są darmowe podręczniki szkolne, w 2017 roku ma objąć wszystkie szczeble edukacji w szkole podstawowej i w gimnazjum. To oznacza, że przygotowania do rozpoczęcia roku szkolnego w 2015 roku będą mniej kosztowne, niż w latach ubiegłych dla wielu rodziców. - Bardzo się cieszę z takiego rozwiązania. Z pewnością ulgę odczują rodzice - mówi Agnieszka Pyza. Jednak ktoś za te książki będzie musiał zapłacić.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości