To kolejna tego typu uroczystość zorganizowana przez Chór Grupy Rekonstrukcji Historycznych "Żołnierze Września 1939 Garnizonu Dęblin". - Chór nasz od wielu już lat stara się tego typu wydarzeniom dać uroczystą oprawę - mówi dowódca Tadeusz Kucharski. To wyjątkowa lekcja historii dla uczniów z ryckich gimnazjów. Mianowani na stopień kapitana porucznicy nie podlegający służbie wojskowej: Jan Warowny ze Starej Dąbi i Józef Zaręba z Kazimierzyna są członkami Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych. Czasy w jakich przyszło żyć naszym bohaterom nie należały do łatwych. Trudna dziś do wyobrażenia sytuacja Polski międzywojennej, jak i okres okupacji hitlerowskiej nakazywały tym młodym, wchodzącym w życie chłopcom szybko dorastać i decydować o losach okupowanego kraju. Jan był aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa w Garwolinie. - Przez 3 tygodnie trzymali nas na posadzce w celi. Nie można było ani się położyć, ani nóg wyprostować. Za to, że byłem w BCh - wspomina kpt. Jan Warowny.
Józefowi nie dane było się wytłumaczyć. Aresztowany przez NKWD w grudniu 1944 roku został zesłany na Syberię. Do rodzinnego domu wrócił po 3 latach.
Dziś kombatanci żyją spokojnie wśród swoich bliskich, których nie mogło zabraknąć podczas wręczenia awansów. Nie kryli wzruszenia. - To dla mnie szczególna okazja, żeby móc uścisnąć osobiście dłonie tych, którzy walczyli o nasz kraj - oznajmiła Elżbieta Seredyn, wiceminister pracy i polityki socjalnej, która w asyście przedstawicieli ministerstwa obrony wręczyła akty mianowania.
Gratulacje kombatantom składali przedstawiciele władz samorządowych. - Kiedy brakuje autorytetów w życiu publicznym, szczególnie taka postawa jak panów powinna być wzorem dla młodych pokoleń i nas wszystkich - podkreślił Jarosław Żaczek, burmistrz Ryk.
Komentarze