Reklama

Oddała szpik chorej na raka Amerykance

15/09/2015 20:00
Był piątek 17 lipca. Ewelina miała wolne. Wracała z koleżanką od kosmetyczki. Nagle zadzwonił telefon. W słuchawce przedstawił się Kamil Grabiec z Fundacji DKMS. - Pani Ewelino znalazła się osoba, której może pani pomóc, pani bliźniak genetyczny - usłyszałam. - Jednocześnie było mi zimno i gorąco. Miałam dreszcze - wspomina.

Badania i przeciwwskazania

Rodzik pojechała do Puław na pierwsze badanie, typizację HLA-DR, które potwierdza zgodność genetyczną z biorcą. - Nie mogłam się na niczym skupić. Rodzice, przyjaciele, znajomi ucieszyli się i byli dumni. Mama od razu zapowiedziała, że pojedzie ze mną na pobranie - mówi. W szpitalu były badania kwalifikacyjne: morfologia, ekg, usg brzucha oraz badanie dostępności żył. 29-latka została zakwalifikowana do pobrania komórek macierzystych z krwi obwodowej. Okazało się jednak, że pojawiły się przeciwwskazania do zastrzyków, które wykonuje się przed pobraniem,  żeby zwiększyć ilości komórek macierzystych. Lekarze zdecydowali o pobraniu szpiku z talerza kości biodrowej.

Najgorsze było czekanie

26 sierpnia odbyła się operacja w znieczuleniu ogólnym. Trwała około 2 godzin. -  Najgorsze było czekanie. Byłam druga w kolejce. Przede mną 22-letni chłopak. Widziałam, jak po zabiegu wywozili go z sali operacyjnej - wspomina dęblinianka. O 10. lekarze rozpoczęli jej zabieg. - Wybudziłam się po 13. Jedyny ból, jaki czułam to gardło po intubacji. Plecy wiadomo, troszkę też bolały. Podano mi leki przeciwbólowe - mówi Ewelina. Do sali przyszli lekarze. - Pogratulowali mi. Widziałam tę iskierkę w ich oczach, że wszystko poszło ok - mówi. Po chwili zadzwoniła opiekunka z Fundacji DKMS Agata Szczepaniak. Dopiero wtedy Ewelina dowiedziała się, że jej szpik powędruje do 58-letniej kobiety z USA. Ewelina będzie mogła spotkać się z biorczynią po 2 latach, ale już 3 miesiące po przeszczepie dowie się, jak się czuje jej bliźniaczka genetyczna i czy szpik się przyjął.

Nadzieja na spotkanie 

Ewelina wyszła ze szpitala w piątek (28 sierpnia). - Byłam jeszcze słaba, ale za to szczęśliwa. To cudowne uczucie, którego nie potrafię opisać. Człowiek nie zastanawia się, czy to będzie bolało. Ważne, żeby pomóc. Dla kogoś to nadzieja na nowe życie - mówi Rodzik. Dęblinianka mocno trzyma kciuki, by szpik się przyjął. - Chciałabym, by moja bliźniaczka wyzdrowiała i byśmy mogły się spotkać - mówi. Po przeszczepie jeszcze przez dwa lata Ewelina jest "zarezerwowana" dla biorczyni w razie, gdyby jeszcze potrzebowała jej pomocy. - W razie potrzeby bez wahania pomogę - kończy Ewelina.

Bliźniak genetyczny w potrzebie

Dęblinianka zarejestrowała się w bazie dawców komórek macierzystych 26 października 2014 roku.  Prawdopodobieństwo znalezienia niespokrewnionego dawcy wynosi jeden do kilku milionów. - Przez myśl mi nie przeszło, że mogę nim zostać - mówi. Pamiętaj. Dawcą możesz zostać i Ty. Jak się zarejestrować? Szczegóły na www.dkms.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości