Ola Ragus z Ryk jest uczennicą "Budowlanki". Do tej pory miała mnóstwo złamań. Przeszła 14 operacji. Kilka lat temu zaczęła dużo jeść. - Z nudów - tłumaczy. - Miałam założony gips biodrowy i przez 6 miesięcy nie mogłam się ruszyć z miejsca - dodaje. Jedzenie poprawiało jej humor i sprawiało, że czas mijał szybciej. - Rodzina chciała, żebym była szczęśliwa i chyba dlatego nie protestowali, kiedy dużo jadłam. Szybko zaczęłam przybierać na wadze - opowiada dziewczyna. Z czasem jednak zauważyła, że otyłość wcale jej nie służy. - Byłam gruba i nie mogłam już na siebie patrzeć - tłumaczy nastolatka.
Wziąć się za siebie
Postawiła sobie cel. - Muszę się za siebie wziąć - mówi. Zaczęła trenować. Codziennie na rowerze treningowym przejeżdża kilkadziesiąt kilometrów. Na siłowni podnosi 45-kilogramową sztangę lub 10-kilogramowe hantle. Radykalnie zmieniła styl odżywiania. Zrezygnowała z niezdrowych i tuczących produktów. Zaczęła szukać wskazówek w internecie. - Dietę konsultowałam z ciocią, dietetyczką - wspomina. W ten sposób sama zaczęła przygotowywać posiłki. W pewnym momencie była za chuda, więc musiała zmienić dietę, aby zbudować masę mięśniową. - Jak na razie z efektów jestem zadowolona, mam nadzieję, że niedługo doprowadzę swoje nogi do formy - mówi Ola.
Wstała z wózka
Dzięki wytrwałości w pewnym momencie wstała z wózka. O własnych siłach zaczęła chodzić z plecakiem do szkoły. Jak sama mówi, była wtedy bardzo szczęśliwa i wszyscy ją podziwiali. Tak było przez ostatnie 8 miesięcy. - Cel jaki sobie postawiłam został osiągnięty - mówi z zadowoleniem. - Idąc ulicą czasem słyszałam, jak ludzie mówią "zobacz, to ta dziewczyna, która jeździła na wózku, chodzi. To było coś niesamowitego - dodaje.
"Co z Wami jest?"
Ola teraz czuję się dużo lepiej. - To jest inne życie. Podobam się sobie mimo ograniczeń ruchowych - mówi. Jest szczęśliwa, kiedy trenuje. Dziwi się, że inni, pełnosprawni tego nie robią. Np. nie biegają. - Pytam, co jest z Wami, ja nie mogę, ale wy tak - dodaje z uśmiechem. Dziwi się tym, którzy siedzą w domu na kanapie i tylko oglądają telewizję.
Ona woli być aktywna. Stara się normalnie uczestniczyć w codziennych obowiązkach. Sama gotuje, piecze ciasta, pomaga w sprzątaniu. Dużo czasu poświęca też na treningi na siłowni. Mówi, że ciągle chce podnosić sobie poprzeczkę. Dobrze się uczy, gra na pianinie i pływa.
Niestety choroba daje się we znaki. Pojawiły się problemy z lewym stawem biodrowym. Ola znów ma problemy z chodzeniem. Mimo to stara się być aktywna i z optymizmem patrzeć w przyszłość.
Komentarze