Reklama

Gabaryty zabrały punkty GSKS-owi

13/10/2015 20:00
Remis Gabarytów Dęblin z GSKSem Ułęż należy uznać za niespodziankę 7 kolejki. Mecz był ciekawym, wyrównanym widowiskiem. Ułężanie co najmniej trzykrotnie stawali przed szansą zdobycia gola na wagę trzech punktów. Najbliższy zdobycia celu był Mateusz Maruszewski, który  wykonując wślizg z bliskiej odległości nie trafił do bramki gości. W samej końcówce meczu szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy mógł przechylić Damian Kozak. Jednak zamiast przyjąć piłkę w polu karnym i stanąć oko w oko z bramkarzem Gabarytów oddał niecelny strzał głową. Piłkarze GSKS-u nie spodziewali się, że Gabaryty postawią im tak zdecydowany opór. Gościom sprzyjało też czasem szczęście. Chociaż trochę farta zabrakło, kiedy strzał napastnika z Dęblina z bliskiej odległości obronił bramkarz z Ułęża.

W doliczonym czasie gry goście zdobyli gola, ale sędzia go nie uznał. Jego zdaniem padł on ze spalonego. Piłkarze Gabarytów remis przyjęli jak zwycięstwo. Zawodnicy GSKS osiągnięty wynik przyjęli jako porażkę. Przed GSKSem  mecz z Leokadiowem o samodzielny powrót na fotel lidera rozgrywek. Antybohaterem Gabarytów i całego meczu został Przemysław Zdunek. Zawodnik ten po opuszczeniu placu gry w 80 minucie, siedząc na ławce rezerwowych w odstępie 12 minut otrzymał dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę za krytykowanie orzeczeń sędziego.

Damian Masiczak ratuje Piekiełko

 2 minuty przed końcem meczu z Uniszowicami Piekiełko remisowało 1:1.

- Już w 5 minucie straciliśmy gola - mówi Witold Łukasiak, trener Piekiełka. - Moim zdaniem byliśmy zespołem lepszym, ale trudno gra się przeciwko rywalowi, który nie przebiera w środkach. Rywale dostali aż dziewięć żółtych kartek.

Piekiełko oba gole zdobyło w końcówkach połówek, a ich szczęśliwym strzelcem był niezawodny snajper drużyny Damian Masiczak. Po remisie GSKSu z Gabarytami, Piekiełko ma 2 punkty straty do GSKSu i Leokadiowa. Z GSKSem Przykwa zmierzy się w ostatniej kolejce rundy jesiennej, Leokadiów zagra z Gabarytami. Wyniki tych pojedynków zdecydują kto zostanie mistrzem jesieni III grupy B klasy.

Orlęta nadal bez zwycięstwa

Na dwie kolejki przed przerwą zimową Orlęta Nowodwór nadal nie znają smaku zwycięstwa.W ostatni weekend nowodworzanie, po remisie 1:1 z Kamionką, do swojego dorobku punktowego dopisali jedno "oczko". W sumie mają już ich dwa.

Ten remis był sprawiedliwy dla obu drużyn - mówi Łukasz Wojtaś zawodnik Orląt Nowodwór. - Wierzymy, że upragnione zwycięstwo odniesiemy w meczu z Uniszowicami lub Sernikami. A może nawet obu tych spotkaniach.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości