Był czwartek wieczór. Sklep przy ul. Długiej 65 w Kłoczewie. Tuż przed zamknięciem mężczyzna robił zakupy. Jeszcze wtedy nic nie zapowiadało, że zostanie milionerem. - Zostało mu kilka złotych reszty i postanowił przy kasie kupić kupon totolotka na "chybił trafił" - mówi Klaudia Majek, która sprzedała szczęśliwy los. Niewiele brakowało, a do zakładu by nie doszło. - Miał szczęście, bo właśnie miałam zamykać urządzenie totalizatora, ale w ostatniej chwili zajęłam się obsługą klienta - dodaje.
O wygranej mieszkańca Kłoczewa dowiedziała się jeszcze tego samego wieczora. - Na internecie sprawdzałam, gdzie padły wygrane i okazało się, że jedna z nich trafiła się u nas w sklepie - opowiada pani Klaudia..
Coraz więcej chętnych
Od następnego dnia zwiększył się w sklepie ruch. Klienci koniecznie chcieli zagrać w Lotto i spróbować szczęścia. - To jedyna kolektura w Kłoczewie, więc nie byłam zaskoczona, że mieszkańcy też chcą zagrać - dodaje. - Sama też zagrałam, ale trafiłam zaledwie "trójkę" - mówi z uśmiechem nasza rozmówczyni.
Trzeba czekać
Teraz szczęśliwiec musi uzbroić się w cierpliwość. - Procedury reklamacyjne trwają dwa tygodnie - mówi Andrzej Łysoń z ryckiej kolektury Lotto. Ale już teraz mężczyzna może zgłosić się po wygraną do jednego z kilkunastu oddziałów w całym kraju. Najbliższe takie oddziały są w Lublinie i Warszawie. - To tam mieszkaniec Kłoczewa podejmie decyzję, czy pieniądze spakuje do walizki, czy otrzyma przelew na konto - dodaje Łysoń.
Nietypowe liczby
Szczęśliwe cyfry to same czterdziestki: 40, 41, 42, 46, 47 i 49. Taki zestaw pojawił się po raz pierwszy w historii Lotto. W czwartkowym losowaniu było dwóch zwycięzców. Mieszkaniec naszego powiatu zagrał na "chybił - trafił". Mieszkaniec Kargowej (woj. lubuskie) sam skreślił nietypowe liczby.
Fart. Choc ponoc kasa .balaganu na robila ho nie gram bo szkoda kasy. Gielda lepsza