W czwartek już przy wejściu do budynku Gminnego Ośrodka Kultury w Ułężu rozchodziły się niesamowite zapachy. Głodnemu kiszki marsza grały. Na piętrze ułęskie gospodynie pod wodzą Anny Jurkowskiej uwijały się jak w ukropie. Wszak był to dzień kuchni mazurskiej. Dlatego też panie z KGW przystąpiły do przyrządzenia plincy, czyli naszych placków ziemniaczanych i kopytek z omastą. To rodzaj tłuszczu dodawany do różnych potraw.
- Chcemy poznać kuchnię innych regionów. Nie zawsze możemy pojechać na Mazury, czy na Pomorze więc gotujemy same. Przepisy mamy z Internetu i tak eksperymentujemy - mówi Anna Jurkowska. Marzena Król z biblioteki i Mariola Kurek z GOK-u przygotowały przepisy. Gospodyniom pozostało tylko gotować. Potrawy, zwłaszcza plince okazały się naprawdę pyszne. Za tydzień panie z KGW zapraszają na warsztaty z kuchni kaszubskiej.
Komentarze