Reklama

Rolnicy wyjechali na ulice. Mówią: STOP Mercosur. Zobacz zdjęcia z protestu w Rykach

Trwa rolniczy protest przeciwko podpisaniu umowy handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Domagają się też jednoznacznego stanowiska w tej sprawie polskiego rządu. Protestujących rolników w Rykach odwiedził europoseł Krzysztof Hetman z PSL, były minister rozwoju i technologii w rządzie Donalda Tuska

Punktualnie o 10:00 z placu PKS w Rykach ruszyła kolumna blisko trzydziestu rolniczych pojazdów. Na jednym z nich znalazł się potężny baner z hasłem protestu "STOP MERCOSUR". - Protestujemy, żeby dać do zrozumienia rządzącym, że w rolnictwie jest tragedia a podpisanie umowy z krajami Mercosur, to będzie dobicie polskiego rolnictwa, przemysłu i przedsiębiorstw - mówi Wojciech Piszczyński, współorganizator rolniczego protestu w Rykach. Z placu przy ulicy Warszawskiej rolnicy traktorami i samochodami przejechali ulicą Wyczółkowskiego, gdzie mieści się m.in. biuro Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa. Później udali się drogą wojewódzką w okolice wiaduktu nad drogą ekspresową na wysokości miejscowości Sierskowola. Tu zaparkowali swoje maszyny, jednak tym razem blokady drogi nie było. Mimo to rolnicy wierzą, że mimo niezbyt ostrej formy protestu, przyniesie on skutek i ostatecznie Unia Europejska odstąpi od planów podpisania umowy handlowej z Mercosur. - W Europie już i tak mamy nadprodukcję żywności czego efektem jest dzisiaj bardzo niska cena płodów rolnych. Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. O to, żeby rozwijał się przemysł niemiecki kosztem europejskich rolników - podkreśla pan Wojciech.

W rozmowie z rolnikami europoseł Hetman mówił o realizacji trzech scenariuszy. Pierwszy dotyczy zablokowania podpisania umowy poprzez budowanie mniejszości blokującej. - To się na razie udaje. Oni byli już pewni, że zatwierdzą umowę już 18 grudnia i to się nie udało - mówi europoseł. Drugi scenariusz zakłada wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - Mam nadzieję, że w styczniu zostanie o przegłosowany w Parlamencie Europejskim, a to oznaczałoby, że do czasu orzeczenia w tej sprawie, co trwałoby to 2-3 lata, zatrzymałby się cały proces przyjęcia tej umowy - oznajmia Krzysztof Hetman. Trzeci scenariusz zakłada konieczność wprowadzenia mechanizmów bezpieczeństwa, które będą chroniły rolników, jeżeli do podpisania umowy jednak dojdzie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości