Kilka zastępów straży walczyło z pożarem przybudówki, w której składowane było drewno. Po sąsiedzku zapaliły się drewniane palety
Ogień pojawił się około godz. 14. – Jedliśmy obiad. Żona zauważyła dym na podwórku. Wyszedłem na zewnątrz. Palił się skład drewna – relacjonuje właściciel posesji. Gospodarz próbował ugasić płomienie wodą z wiadra, ale pożar był już za duży. – Krzyknąłem do żony, żeby wzywała straż – dodaje mężczyzna. Po pomoc zadzwonił też sąsiad.
Strażacy przystąpili do gaszenia. Akcja prowadzona była na dwóch posesjach. Z jednej strony ratownicy podawali prąd wody na przybudówkę i składowane w niej drewno, z drugiej na palące się palety. Było zagrożenie, że ogień rozprzestrzeni się na komórkę oraz garaż na sąsiedniej posesji.
Trwa dogaszanie pożaru. Na miejsce przyjechał także patrol policji i pracownicy zakładu energetycznego. Na sąsiedniej posesji uszkodzeniu uległa instalacja fotowoltaiczna na garażu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze