Katarzyna Ochal tłumaczy swoją decyzję brakiem współpracy z burmistrzem Ryk
Kilka dni temu sołtys Bobrownik złożyła na piśmie rezygnację z zajmowanej funkcji. Narzeka na złą współpracę z burmistrzem Jarosławem Żaczkiem. Czarę goryczy miała przelać nieobecność burmistrza na zebraniu wiejskim w Bobrownikach, którego głównym tematem była zmiana przeznaczenia środków funduszu sołeckiego w tym roku.
- Dziwi mnie ta decyzja. Generalnie trudno się ze mną nie dogadać - mówi burmistrz Jarosław Żaczek. Tłumaczy, że na zebranie planował pojechać jednak wypadł mu pilny wyjazd do Warszawy w sprawie gminy Ryki. Za nieobecność przeprosił. - Mógł ktokolwiek przyjechać nie musiał być osobiście burmistrz - oznajmia sołtys Katarzyna Ochal. sama musiała tłumaczyć się dlaczego do tej pory nie została wykonana ulica Polna.
- W Bobrownikach jestem często. Myślę, że to nie jest problem między nami, tylko komunikacją między panią sołtys i mieszkańcami - uważa burmistrz. Jarosław Żaczek namawia panią sołtys, by jeszcze raz przemyślała swoją decyzję.
Katarzyna Ochal na funkcję sołtysa została wybrana pod koniec lutego 2019 roku. Zastąpiła na stanowisku Małgorzatę Capałę, która po 4-letniej kadencji zrezygnowała z ubiegania się o reelekcję.
Więcej w papierowym wydaniu Twojego Głosu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani Sołtys ma rację! Jak burmistrz nie mógł sam pojechać to powinien wysłać pracownika. Przecież ma zastępcę i cały" dwór".
Dziecinada. Zawsze możnaby się dogadać.
Według mojej wiedzy to nie chodziło o nieobecność, a przeznaczenie kasy na inwestycje bez uzgodnienia tego z sołtysem. Takie tam... bądź se tym sołtysem, a ja i tak zrobię co będę chciał. I co, podskoczysz?
Odnoszę takie wrażenie, że ten burmistrz nie przepada za mieszkańcami Bobrownik i ich problemami.
zapiszta się całą miejscowością do Pislandii i wszystko sie zmieni
Pani sołtys nie potrafi się dogadać z mieszkańcami A co ma do tego burmistrz. Sama się skonfliktowala z mieszkańcami jeżeli nie potrafi z nimi rozmawiać. To do kogo pretensje zawsze należy od siebie
Pani Sołtys ma rację! Jak burmistrz nie mógł sam pojechać to powinien wysłać pracownika. Przecież ma zastępcę i cały" dwór".
Dziecinada. Zawsze możnaby się dogadać.
Według mojej wiedzy to nie chodziło o nieobecność, a przeznaczenie kasy na inwestycje bez uzgodnienia tego z sołtysem. Takie tam... bądź se tym sołtysem, a ja i tak zrobię co będę chciał. I co, podskoczysz?