Potrzeby uzupełnienia braków w infrastrukturze drogowej, to największe bolączki. Mieszkańcy sołectwa Królewska debatowali nad przeznaczeniem funduszu sołeckiego na przyszły rok
Sołectwo "Królewska" ma do wydania 40,2 tys. zł. Ponad 4 tysiące więcej niż rok temu. Na zebraniu w urzędzie miejskim stawiło się kilkadziesiąt osób, które zdecydowały o przeznaczeniu pieniędzy.
Sprawy skoncentrowały się głównie na ul. Królewskiej i Objazdowej. Mieszkańcy wyrażali zdziwienie, że do tej pory nie ma efektów uchwalonego rok temu funduszu. - Wszystko opierało się na „umowie”: my robimy Objazdową, a starostwo chodnik na Królewskiej w stronę Zalesia. Pieniądze na Objazdową poszły, a chodnika nie ma - zauważył Janusz Bakiera.
Przyczyny poślizgu czasowego wyjaśnił burmistrz Ryk. - Musieliśmy zmienić projekt na ul. Objazdową. 24 września otworzyliśmy przetarg na jej wykonanie. Będzie kosztowała 116 tys. zł. W tym około 80 tys. zł dołożymy do tej inwestycji z budżetu gminy. Termin wykonania to 3 tygodnie od daty podpisania umowy. A w przypadku chodnika, jego budowa nie zależy od nas, lecz od starostwa, bo znajduje się on przy drodze powiatowej - tłumaczył Jarosław Żaczek. Kwestię chodnika pociągnęła dalej sołtys. - Rozmawiałam ze starostą Dariuszem Szczygielskim. Chodnik będzie wykonany wiosną przyszłego roku do wysokości stacji paliw „Axan”. To jest długość około 450 mb. - wyjaśniła Sylwia Sieraj.
Informacja sołtys wywołała reakcję mieszkańców Królewskiej, którzy od wielu lat czekają na poprawę bezpieczeństwa pieszych w tamtym rejonie. - To zbyt krótki odcinek. Ode mnie do tego chodnika jest około kilometra. Poza tym wydaje mi się niemożliwe, żeby od miejsca, gdzie teraz kończy się chodnik do „Axanu” było 450 m. Pewnie jest mniej - zauważyła Edyta Jaworska.
- W następnych latach będą wykonane kolejne odcinki - zaznaczyła sołtys.
Decyzja o przeznaczeniu funduszu ponownie na chodnik zaczęła zdobywać coraz szersze poparcie. Mieszkańcy mieli nadzieję, że przy większym wsparciu finansowym uda się wykonać dłuższy odcinek. Ale spekulacje przeciął burmistrz. - Mam wolę dołożenia do tej inwestycji 50% kosztów, bo Królewska jest rzeczywiście ulicą obciążoną ruchem. Ale trochę się zmieniły przepisy i nie powinniśmy przeznaczać funduszu sołeckiego na drogę powiatową. Jako gmina zarezerwujemy 50 tys. zł w budżecie na chodnik, a wy przeznaczcie fundusz na oświetlenie w kierunku Zalesia - zaproponował Żaczek. Pomysł zebrani poprali. Tylko jedna osoba była przeciwko.
Podczas zebrania na nowo ożyła także sprawa budowy drogi będącej łącznikiem Królewskiej z Nową Dąbią. W poprzednich latach wartość kilku funduszy sołeckich (ok. 100 tys. zł) poszła na wykonanie dokumentacji i prac przy tej drodze. Dziś nadal nie jest zrobiona, więc mieszkańcy ponowili pytanie, o dalsze losy tej inwestycji.
Plany samorządu do łącznika wyjaśnił burmistrz. - Wąskie, kolonijne drogi jak ta będziemy robić we własnym zakresie, jeśli przepisy na to pozwolą. Postaramy się kupować tylko masę bitumiczną. Droga ma już dokumentację, więc o pieniądze można się starać - wyjaśnił Żaczek.
W kontekście łącznika pojawił się jeszcze jeden problem. Na styku drogi z ul. Królewską jest spory spadek terenu. Wprawdzie wzdłuż krawędzi Królewskiej została zamontowana kratka, ale ona nie powstrzymuje naporu wody, o czym dobrze wie mieszkający naprzeciwko Piotr Galiński. Jego posesja po ulewach jest ustawicznie zalewana. - Może zamiast kratki warto wykupić część sąsiednich gruntów i zrobić rowy odpływowe - zaproponował mieszkaniec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze