47-letni mieszkaniec powiatu ryckiego uwierzył w wizję szybkiego zysku i zainwestował swoje oszczędności na fałszywej platformie inwestycyjnej. Stracił niemal 80 000 złotych, a wszystko zaczęło się od jednego telefonu...
Do Komendy Powiatowej Policji w Rykach zgłosił się 47-letni mężczyzna, który padł ofiarą tzw. oszustwa inwestycyjnego. Schemat działania przestępców był klasyczny – kontakt telefoniczny z rzekomą konsultantką, zachęta do inwestycji i obietnice wysokich zysków.
Na początku ofiara została poproszona o weryfikację tożsamości, co oznaczało przesłanie zdjęcia dowodu osobistego oraz potwierdzenia dochodów. Po pomyślnym przejściu tego etapu, mężczyzna dokonał pierwszego przelewu na wskazane konto.
Oszust kontaktował się z nim jako przedstawiciel inwestycyjnej spółki. Dla uwiarygodnienia przesyłał mu niewielkie „zyski”, które trafiały na konto 47-latka. To wzmacniało zaufanie i skłaniało go do dalszych inwestycji.
Od maja 2024 roku mężczyzna przelał na konta oszustów łącznie ponad 90 000 złotych. Z tej kwoty odzyskał tylko około 12 000 złotych, zanim kontakt z „konsultantami” zupełnie się urwał.
W momencie, gdy zniknął kontakt z przedstawicielami firmy, a przelewy przestały dochodzić, ofiara zrozumiała, że padła ofiarą przestępstwa. Sprawę zgłosiła do Policji w Rykach.
Funkcjonariusze apelują o ostrożność – każda propozycja szybkiego i wysokiego zysku, szczególnie przez telefon, powinna wzbudzać podejrzenia. Oszuści często proszą o instalację oprogramowania do zdalnego sterowania – to powinien być sygnał alarmowy.
Weryfikujmy dane osób i instytucji, z którymi zamierzamy współpracować. Internetowe oszustwa inwestycyjne to coraz częstszy proceder, który może skutkować utratą oszczędności życia.
Źródło: KPP Ryki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze