Jakiś wandal przeciął druciane ogrodzenie okalające pastwiska dla koni
Łąki i pastwiska dla koni przy ulicy Rokickiej w Stężycy należące do Wspólnoty Gruntowej okalają druty kolczaste zamontowane na betonowych słupach. Teren ma 20 hektarów. - Na odcinku około 800. metrów w ośmiu miejscach zostały przecięte - mówi Jerzy Stępień, prezes wspólnoty. Poinformował go były radny Stefan Bilski. - Jak tylko się dowiedziałem od razu tam pojechałem. Trzeba było szybko naprawić szkodę - dodaje Stępień.
Sprawa została zgłoszona na policję. Funkcjonariusze z dęblińskiego komisariatu prowadzą postępowanie. Wspólnota oszacowała straty. - Szkodę wyceniliśmy na kilkaset złotych, jednak nie to jest najważniejsze - zaznacza Jerzy Stępień. Prezes ma na myśli ewentualne skutki takich złośliwych wybryków. Pierwszy z nich to bezpieczeństwo na drodze. - Jeśli koń ucieknie z pastwiska i wbiegnie na ruchliwą przecież ulicę Rokicką może dojść do tragedii - mówi prezes. Tym razem do takiej sytuacji nie doszło. Ogrodzenie zostało zniszczone od strony łąk. - Koń nie potrzebuje dużo czasu, aby przemieścić się te 300 czy 400 metrów - mówi Stępień.
Jak przyznaje pan Jerzy, wypadek drogowy to nie jedyne zagrożenie spowodowane tym wandalizmem. Obecnie wielu rolników pryska różnymi środkami swoje uprawy. To jest bardzo szkodliwe dla tych zwierząt. - Koń mimo, że jest duży to jego organizm jest bardzo wrażliwy - zaznacza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze