Około godziny 16 służby ratunkowe zostały powiadomione o wypadku drogowym na drodze powiatowej w miejscowości Rososz w gminie Ryki. Osobowe auto wypadło z drogi i uderzyło prawym bokiem w drzewo
Po pokonaniu zakrętu tuż przed pierwszymi zabudowaniami w Rososzy, kierowca jadąc z kierunku Ryk stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, przejechał kilkadziesiąt metrów i uderzył w drzewo rosnące przy ogrodzeniu posesji. Jezdnia była mokra, ale nie śliska. Niewykluczone, że kierowca nie dostosował prędkości do panujących warunków drogowych, dlatego nie wyrobił się na dość ostrym zakręcie.
- Jechałem do Ryk kiedy zauważyłem rozbity samochód. Zatrzymałem się, żeby udzielić pomocy - mówi świadek, który był pierwszy na miejscu zdarzenia. Na co dzień jest strażakiem Komendy Powiatowej PSP w Rykach. Był w czasie wolnym od służby. Natychmiast zadzwonił po pomoc. Chwilę później tyle, że od strony Ryk dojechał inny strażak tej samej komendy. Również nie był na służbie. Obydwaj ruszyli na pomoc poszkodowanym. - Kierowca był przytomny. "Wyczołgał się" z samochodu o własnych siłach. Krzyczał co się stało z pasażerem - opowiada świadek. Obydwaj strażacy zaczęli reanimację. Młody mężczyzna nie dawał jednak oznak życia. Po przybyciu karetki, lekarz stwierdził zgon 19-latka. Kierowca został przetransportowany do szpitala. Okoliczności zdarzenia będzie wyjaśniać policja pod nadzorem prokuratury. Odcinek drogi między Rykami a Rososzą został zablokowany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze