Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 23-letniemu kierowcy Opla, który pijany i mimo zakazu jazdy spowodował czołowe zderzenie z motocyklem, w wyniku którego zginęli 45-letni motocyklista pochodzący z Ryk i jego 13-letni syn. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, a pasażer nie udzielił pomocy. Grożą mu nawet 20 lata więzienia.
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło latem na warszawskiej Wisłostradzie. Zginęli w nim 45-letni motocyklista oraz jego 13-letni syn. Opisywaliśmy tę sprawę 12 lipca, krótko po zdarzeniu. Teraz śledczy ujawnili kolejne ustalenia.
Wypadek wydarzył się 10 lipca 2025 roku około godziny 23 na ulicy Wybrzeże Gdyńskie w Warszawie, na wysokości Cytadeli. 45-latek wracał motocyklem do domu w powiecie legionowskim, jechał razem z 13-letnim synem. W pewnym momencie w ich motocykl uderzył samochód osobowy.
- Kierujący pojazdem marki opel vectra zjechał na pas przeznaczony dla przeciwnego kierunku ruchu, gdzie doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym motocyklem. Następnie kierujący oplem uderzył w kolejny pojazd marki Audi - informowała podinsp. Elwira Kozłowska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa V.
Motocyklista zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala. Jego 13-letni syn zmarł następnego dnia rano.
Po zderzeniu kierowca Opla i jego pasażer opuścili miejsce wypadku, nie udzielając pomocy rannym. Obaj zostali później zatrzymani przez policję.
Śledczy ustalili, że 23-letni Dawid F. miał w organizmie ponad 0,5 promila alkoholu. Ciążył na nim też sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, orzeczony za wcześniejszą jazdę po alkoholu. W samochodzie znaleziono narkotyki.
15 lutego 2026 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Dawidowi F. oraz pasażerowi samochodu, Mariuszowi P.
Według ustaleń prokuratury Dawid F. jechał oplem z prędkością 108 km/h. W pewnym momencie zjechał na przeciwległy pas, gdzie jadąc pod prąd zderzył się czołowo z motocyklem marki Yamaha.
- Dawid F. został oskarżony o to, że w dniu 10 lipca 2025 roku przy ul. Wybrzeże Gdyńskie w Warszawie umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym określone w ustawie Prawo o ruchu drogowym w ten sposób, że kierując samochodem osobowym marki Opel Vectra z prędkością 108 km/h zjechał na przeciwległy pas ruchu i jadąc pod prąd, czołowo zderzył się z prawidłowo poruszającym się motocyklem marki Yamaha - przekazał Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba.
Po zderzeniu kierowca motocykla i jego syn zostali wyrzuceni z pojazdu. Doznali ciężkich urazów wielonarządowych i zmarli 11 lipca 2025 roku.
Dawid F. przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Mówił, że po wypadku spanikował i uciekł, bo bał się konsekwencji. Twierdził też, że po ucieczce wsiadł do taksówki i wrócił do hostelu, a po drodze kupił alkohol na stacji benzynowej i wypił go w taksówce oraz w wynajmowanym pokoju. Tłumaczenie to będzie zapewne przedmiotem oceny sądu.
Drugim oskarżonym jest 37-letni Mariusz P. Prokuratura zarzuca mu, że jako pasażer nie udzielił pomocy rannym. Mężczyzna nie przyznał się do winy.
Jak informuje prokuratura, Dawid F. był wcześniej skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomiu z 3 września 2024 roku za jazdę pod wpływem alkoholu.
Mariusz P. miał już na koncie wyroki za przestępstwa przeciwko rodzinie i opiece. Do czasu zatrzymania był poszukiwany listem gończym.
Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia Dawidowi F. grozi od 5 do 20 lat więzienia. Odpowie także za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.
Mariuszowi P. za nieudzielenie pomocy grozi do 3 lat więzienia.
Obaj mężczyźni nadal przebywają w areszcie tymczasowym, a sprawa trafi teraz na wokandę sądu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzeba było nie wsiadać na motor to dziecko by żyło. Od tego auto ma poduszki żeby strzelały w razie czołówy
Debil
A w domu wszyscy zdrowi? Pod kopułą wszystko ok?
debil - podrecznikowy przyklad ze nie kazdy powinien miec prawo glosu
Trzeba było nie wsiadać na motor to dziecko by żyło. Od tego auto ma poduszki żeby strzelały w razie czołówy
Debil
A w domu wszyscy zdrowi? Pod kopułą wszystko ok?