- Żeby spotkać łosia trzeba wstać o 3 nad ranem, a ja nie lubię rano wstawać. Choć warto, bo spotkania z tymi zwierzętami to niesamowita przygoda i ciekawe doświadczenie - opowiada Radosław Miazek
Pan Radosław opowiedział o życiu i zwyczajach łosi oraz zaprezentował unikatowe, autorskie zdjęcia. Okazją do wystąpienia był Dzień Łosia, który został zorganizowany w niedzielę w Ośrodku Edukacji Ekologicznej Zespołu Szkół w Sobieszynie. - Na pomysł zorganizowania wydarzenia wpadł pracownik fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, Paweł Średziński. Na tych terenach żyją łosie, i dlatego postanowiliśmy właśnie tu zorganizować spotkanie - wyjaśnia pan Radosław.
Swoje pierwsze zdjęcie pan Radosław wykonał w Poleskim Parku Narodowym. - Spotkałem łosze z łoszkami. Ten widok mnie urzekł. Samica zasłaniała ciałem swoje potomstwo. Zwierzęta te są troskliwe i nie pozwolą skrzywdzić swoich dzieci. Zdarzyło się, że łosza idąca z młodym mnie pogoniła, bo podszedłem za blisko i stanąłem jej na drodze. To był atak pozorowany, ale to była moja wina - mówi fotograf. - Od momentu pierwszego spotkania mam po prostu fioła na ich punkcie. Każdą wolną chwilę spędzam na tropieniu tych niesamowitych zwierząt. Łosie są dostojne. To ozdoby polskich lasów i bagien - oznajmia. Radosław Miazek najczęściej spotyka łosie w okolicach Podlodowa, Baranowa oraz na terenie rezerwatu przyrody w Żyrzynie. - Nigdy nie zdradzam szczegółowo miejsc, gdzie mieszkają łosie. Robię to dla ich dobra - mówi.
Robienie zdjęć zwierzętom nie należy do łatwych. Trzeba wiedzieć, gdzie ich szukać i poznać ich zwyczaje. - Łoś jest dużym zwierzęciem, więc dobrze wychodzi na zdjęciach. Dorosły samiec może ważyć 450 - 500 kg - wyjaśnia. Łoś ma wyczulony węch i słuch, ale za to słabo widzi dlatego, aby dostrzec człowieka potrzebuje kilka minut. Gdy odczuwa stres delikatnie unosi sierść na grzbiecie w tzw. irokeza. Jeśli kładzie uszy to znak, żeby się wycofać. -20 lat temu, gdy zacząłem je fotografować, były praktycznie na wyginięciu i bardzo ciężko było je spotkać. Takie spotkania tym bardziej cieszyły i zachwycały. Teraz są pod ochroną - opowiada pan Radosław. W Polsce na wolności żyje od 27 do 30 tysięcy łosi. Liczba tych zwierząt rośnie - w latach 80. szacowano, że jest ich w kraju około 6 tysięcy.
Mimo trwającego moratorium, niestety wciąż można spotkać martwe łosie. - Kłusownicy polują na nie głównie dla trofeum. To tzw. medalion łosia, czyli cała głowa z porożem - zaznacza nasz rozmówca. - Podczas spacerów po lasach często znajduję poroża, ale nie zbywam ich. W swojej kolekcji mam 25 sztuk. Ich wielkość zależy od spożywanego pożywienia - zaznacza. Ulubionym przysmakiem łosi jest rzepak, osika i wierzba, a zimą z konieczności jedzą igły i pędy sosny.
Obecnie trwa okres godowy łosi - bukowisko i rykowisko. - Łosie są subtelnymi kochankami, ale nie są stałe"w uczuciach", bo co roku zmieniają partnerki. Podczas godów wydają delikatne dźwięki. Za samicą spaceruje kilku byków i wygrywa największy i najsilniejszy - opowiada Miazek. Ciąża łoszy trwa ok. 7 miesięcy. Młode są z matką przez rok, a potem idą własnymi ścieżkami. Łosie nie są zwierzętami stadnymi. - Przez ten czas matka pokazuje, jakie zagrożenia czyhają na młode, jakie miejsca są niebezpieczne. Ten rok jest istotny, aby łosie mogły poznać życie w lesie i przetrwać - kończy.
Jarosław Szlendak, kierownik Ośrodka Edukacji Ekologicznej w Sobieszynie
Zorganizowaliśmy ten dzień po raz pierwszy, ale chcemy, żeby impreza stała się cykliczną. Chcemy zbudować altanę edukacyjną i w przyszłości w niej się spotykać i rozmawiać o przyrodzie. W kolejnych cyklach będziemy opowiadać o historii. Tereny gminy Ułęż mają przyrodniczy potencjał, bo to obszar chroniony pradoliny Wieprza. Walory przyrodnicze i krajobrazowe są różnorodne i można by było stworzyć park krajobrazowy, których w województwie lubelskim jest najwięcej w Polsce, bo aż 17.
(Fot. Radosław Miazek)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Łosie nie są stałe w uczuciach. Skąd, więc te rogi? Wynika stąd, że klępy (samice łosia) też nie są stałe w uczuciach. Cóż, krew nie woda.
Łosie nie są stałe w uczuciach. Skąd, więc te rogi? Wynika stąd, że klępy (samice łosia) też nie są stałe w uczuciach. Cóż, krew nie woda.