Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich z Ułęża zasiadły za maszynami do szycia. - Udało się nam zrobić 636 ochronnych maseczek, które dziś są na "wagę złota" - mówi przewodnicząca Anna Jurkowska
Mimo, że żadna z pań nie jest zawodową krawcową, to chce pomóc. Zwykle działają wspólnie, ale w obecnej sytuacji było to niemożliwe. Pani Anna przyznaje, że w tym trudnym czasie taka pomoc to obywatelski obowiązek. Akcję szycia maseczek zainicjował przedsiębiorca Zbigniew Wojdat z Podebłocia. - Przeczytałam w gazecie Twój Głos artykuł, w którym pan Zbigniew opowiada o akcji i poszukuje osób do współpracy i od razu chwyciłam za telefon - mówi Anna Jurkowska. Do Ułęża przyjechał potrzebny materiał oraz nici i gumki. Dzięki wspólnemu wysiłkowi udało się uszyć 636 maseczek. - Mamy nadzieję, że pomogą innym uchronić się przed śmiertelnym wirusem - zaznacza przewodnicząca.
O innych akcjach charytatywnych, w które włączały się ułęskie gospodynie można przeczytać w papierowym wydaniu "Twojego Głosu". Zachęcamy do lektury.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze