Radosław Kolek z SFC Dęblin wygrał przez nokaut z Mikołajem Ziółkowskim w walce kickboxingu, a jego klubowy kolega, Mateusz Niedziela przegrał na punkty z Gabrielem Wodnickim w pojedynku bokserskim w Lidze Gladiatorów
Zawody w Bełchatowie zorganizował Michał Benben, a rywale dęblińskich zawodników reprezentowali: Galvarino Figthing Arena Łódź - M. Żiółkowski oraz Academię Gorilla Skierniewice - G. Wodnicki. Dla zawodników SFC Dęblin były to debiuty w ringu. Dla jednego zwycięski, dla drugiego przegrany. Dla obu niespodziewane. O tym, że wezmą oni udział w Lidze Gladiatorów dowiedzieli się na 2 dni przed walką.
- Propozycję startu moich zawodników otrzymałem od organizatora o pierwszej w nocy, na dwa dni przed walkami - relacjonuje Leszek Grzyb trener zawodników, właściciel SFC Dęblin. - Zwolniły się dwa miejsca na gali, więc szybko zadzwoniłem do chłopaków. Bez wahania zgodzili się walczyć. W sobotę zrobiliśmy potrzebne badania lekarskie, a w niedzielę 27 października rano byliśmy w Bełchatowie. Radek miał jedną z najszybszych walk, jak nie najszybszą. Mega szybko atakował i ciągle zgodnie z moimi wskazówkami parł na przeciwnika. Udało się i wygrał przez nokaut. Mateusz dostał przeciwnika doświadczonego i kilka kg cięższego. Przegrał na punkty, ale wykazał się zmysłem. Odjęto mu punkty za uderzenie przed czasem. To mogło mieć wpływ na wynik.
Powiedzieli po walkach
Mateusz Niedziela
Walka trwała 3 rundy po 2 minuty. Była szybka i chaotyczna. W momencie kiedy przyjąłem pierwszy cios zapomniałem o stresie. Myślałem tylko o tym żeby dać z siebie wszystko. Na ringu prawie nic się nie słyszy. Ani publiczności, ani trenera. To co słyszałem to ,,garda'". Do mojej porażki przyczyniła się waga przeciwnika oraz jego doświadczenie ringowe. Wpływ na przegrana miało również przygotowanie, a właściwie jego brak. O tym,że mam walczyć dowiedziałem się dwa dni przed walką.Trener przed walką dał mi dużo wskazówek, pokazał jak to może wyglądać. Wspierał mnie, tłumaczył co i jak zrobić. W przerwach miedzy rundami mówił mi co przeciwnik robi i jak powinienem to wykorzystać. Po walce analizowaliśmy jakie błędy popełniałem i jak je poprawić. Cieszę się, że mogę trenować z Leszkiem. Ma on duże doświadczenie i potrafi je przekazać.
Radosław Kolek
Walkę zakończyłem szybko. W pierwszej rundzie tak jak planowałem. Od momentu wejścia na ring czułem się jak ryba w wodzie. Pewność siebie oraz brak stresu jeszcze bardziej napędzały mnie do walki. Do mojej wygranej przyczyniają się techniki Taekwon-Do, MMA oraz boksu. Cieszę się, że mogłem sprawdzić swoje siły na ringu. Wiem, że to nie koniec, a raczej początek. Do następnej walki przygotuję się mocniej i dam z siebie wszystko, jak zawsze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze