W gminie Ułęż zniknęło około 40 ton destruktu asfaltowego z placu budowy, który miał posłużyć jako podsypka. Policja dzięki skutecznej pracy operacyjnej ustaliła sprawcę kradzieży - mieszkańca powiatu ryckiego posługującego się ciągnikiem z przyczepą. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut, grozi mu do 5 lat więzienia.
Blisko dwa tygodnie temu dyżurny ryckiej komendy odebrał zgłoszenie o kradzieży destruktu asfaltowego z placu budowy w gminie Ułęż. Z terenu robót drogowych zniknęło około 40 ton materiału, który miał posłużyć jako podsypka. Z ustaleń policji wynikało, że do kradzieży doszło w nocy, po zapadnięciu zmierzchu.
Sprawą zajęli się kryminalni z Ryk. Dzięki pracy operacyjnej ustalili, że sprawcą jest mieszkaniec powiatu ryckiego. Ze zgromadzonych materiałów wynikało, że mężczyzna używał ciągnika rolniczego z przyczepą i w kilku kursach wywoził destrukt z placu budowy, przewożąc go do swojego gospodarstwa.
Gdy policjanci weszli na teren wytypowanej posesji, sytuacja była jasna: skradziony destrukt asfaltowy leżał już na podwórku, rozsypany i wyrównany, przygotowany do użytku.
Na miejscu funkcjonariusze zastali 32-letniego mężczyznę. Został zatrzymany i doprowadzony do Komendy Powiatowej Policji w Rykach. Policjanci zabezpieczyli dowody i przeprowadzili czynności procesowe, po których mężczyna usłyszał zarzut kradzieży mienia na szkodę firmy drogowej.
Zgodnie z kodeksem karnym 32-latkowi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze