Reklama

15 lat więzienia za śmiertelny wypadek. Zginął motocyklista pochodzący z Ryk i jego 13-letni syn

Zapadł wyrok w głośnej sprawie tragicznego wypadku na warszawskiej Wisłostradzie, w którym zginęli 45-letni mężczyzna pochodzący z Ryk oraz jego 13-letni syn. Sąd skazał sprawcę na łączną karę 15 lat pozbawienia wolności. Prokuratura zapowiedziała apelację, domagając się surowszego wyroku.

Do tragedii doszło 10 lipca 2025 roku na ul. Wybrzeże Gdyńskie w Warszawie. Wracający motocyklem do domu 45-letni mężczyzna jechał z 13-letnim synem, gdy w ich pojazd czołowo uderzył Opel Vectra prowadzony przez 23-letniego Dawida F.

Jak ustalono w śledztwie, kierowca opla poruszał się z prędkością około 108 km/h, zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do czołowego zderzenia. Po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia razem z pasażerem, nie udzielając pomocy poszkodowanym. 45-latek zmarł jeszcze tej samej nocy, a jego syn następnego dnia w szpitalu.

Reklama

Ucieczka podwyższyła karę

W chwili zatrzymania Dawid F. miał w organizmie alkohol. Tłumaczył jednak, że wypił go już po wypadku, gdy uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna prowadził samochód mimo obowiązującego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.

Ogłaszając wyrok, sąd zwrócił uwagę, że o wysokości kary w dużej mierze zdecydowała właśnie ucieczka z miejsca wypadku.

– Gdyby oskarżony po tym zdarzeniu wyszedł z samochodu i pozostał na miejscu zdarzenia, to wszystko, co sąd dziś przypisał, byłoby zagrożone karą ośmiu lat pozbawienia wolności – uzasadniła przewodnicząca składu orzekającego.

Reklama

Sąd wymierzył Dawidowi F. karę łączną 15 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.

[1797493]

Prokuratura chce surowszego wyroku

Prokuratura Okręgowa w Warszawie domagała się wymierzenia 19 lat więzienia. Po ogłoszeniu wyroku poinformowała, że złoży apelację.

Śledczy podkreślają, że oskarżony odpowiadał za spowodowanie śmiertelnego wypadku, prowadzenie pojazdu mimo sądowego zakazu oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. Zgodnie z przepisami groziła mu kara do 20 lat pozbawienia wolności.

Sprawa od początku budziła duże zainteresowanie opinii publicznej. Dla mieszkańców Ryk miała również szczególnie tragiczny wymiar, ponieważ jedną z ofiar był pochodzący z miasta 45-letni mężczyzna.

Reklama

fot. Miejski Reporter

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/07/2026 19:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości