Reklama

400 kilometrów konno na spotkanie z Matką Bożą

XI Podlaska Pielgrzymka Konna w Hołdzie Kawalerii Rzeczpospolitej zmierza do sanktuarium Matki Bożej w Kodniu

Ponad 30 jeźdźców w wtorek (7 sierpnia) po mszy świętej osiodłało swoje konie. Sprzed kościoła w Bobrownikach ruszyła Pielgrzymka Konna do Kodnia. Przed samym wyjazdem, każdego z osobna pobłogosławił i pokropił święconą wodą,  dowódca pielgrzymki, ks. Dariusz Cabaj.

Uroczyste rozpoczęcie pielgrzymki miało miejsce dzień wcześniej w Święto Przemienienia Pańskiego. W wieczornej mszy świętej wziął udział ks. kan. Stanisław Chodźko, dziekan dekanatu ryckiego, który wygłosił okolicznościowe kazanie. - Uroczystość ta jest niezmiernie wymowna i bardzo głęboka w swojej treści - podkreślił ks. dziekan. Dalej chwalił, że są takie grupy, które m.in. kultywują polskie tradycje i historię, w których nie brakuje również młodych ludzi. - Was nie musi być dużo. Tu nie chodzi o to, żeby wszyscy jeździli konno. Ale wystarczy mała grupa, która daje świadectwo, która jedzie przez polską ziemię, kultywując piękne tradycje. To daje ludziom do myślenia. Zaczynają się zastanawiać nad historią naszej Ojczyzny. To jest nauka patriotyzmu i historii. Jest to dla innych piękny przykład - zaznaczył ks. Chodźko.

Reklama

Pielgrzymka od samego początku organizowana jest z inicjatywy ks. ppor. Dariusza Cabaja, proboszcza parafii pw. Narodzenia NMP w Bobrownikach. Każdego roku z różnych stron Polski to tu zjeżdżają pielgrzymi, by wyruszyć na trasę. - Jadę już po raz dziewiąty - mówi Piotr Strzałkowski, który mieszka pod Warszawą. - Trafiłem na pielgrzymkę zupełnie przypadkowo. Szukałem informacji w internecie. Zadzwoniłem, zapisałem się, pojechałem i już tu zostałem. Od tamtej pory w ten sposób spędzam urlop. Tęsknię za tym cały rok - dodaje pan Piotr, który w tym roku pełni też funkcję rzecznika prasowego pielgrzymki. 

Maciej Skorodziuk z Białej Podlaskiej jest jednym z najmłodszych uczestników konnej pielgrzymki. Ma niecałe 11 lat. Na pielgrzymkę zabrał go kolega taty. - W ubiegłym Maciej przyjechał z rodzicami do Kodnia, tak mu się spodobało, że chciał w tym roku być na całej trasie - mówi pan Marian. Maciek nie ma jeszcze własnego konia, ale ma nadzieje, że niedługo to się zmieni. - Na razie rodzice kupili mi ubranie i buty ułańskie - mówi chłopiec. - Chciałbym kiedyś sam pojechać na koniu w tej pielgrzymce - dodaje. Póki co pomaga m.in. karmić konie.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-08-13 09:23:35

    Miałem okazję uczestniczyć w Mszy Świętej w Lesnej Podlaskiej i miałem to szczęście ,ze w tej Mszy udział wzięli Wspaniali konni Pielgrzymi. Jestem pod ogromnym wrażeniem postawy uczestników tej pielgrzymki . W ich twarzach widziałem radość i dumę . Księża i Diakon prowadzący pielgrzymke ,tacy z którymi chce się spotykać jak najczęściej. I kazanie mądre i poruszające. Było to dla mnie i moich bliskich wspaniałe przezycie .
    Śerdeczne Bóg zapłać i Szczęść Boże wszystkim Pielgrzymom.
    Szymon Kuczyński

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości